Najnowsze komentarze
gregor1365 : niestety jest tak jak...
Drogi autorze, podpisuję się pod k...
Cze :) ...fajnie że po chwilowy...
Macie wszyscy po części racje że t...
Super jazda! A wybronioną sytuację...
Więcej komentarzy
Ulubieni blogerzy
<brak ulubionych blogerów>
Moje miejsca
<brak wpisów>

04.05.2016 19:26

Płacz motocyklisty.

dziś będę trochę niepokorny i narażę się celowo wielkiej rodzinie LWG, braciom i siostrom na motocyklach, którzy robią to co kochają i są gotowi za to zginać ...zginać dla swojej pasji

 

 

 

    Inspiracją do napisania tego artykułu stały się namiętnie oglądane przeze mnie filmiki z moto crash'ów na YT, których bohaterowie pędząc z pierwszeństwem na swoich motocyklach nagle wpadali na pojawiające się z nikąd samochody. Kończyło się to przeważnie jak zapewne wiecie-  mniej lub bardziej groźnym czy wręcz tragicznym w skutkach zdarzeniem drogowym, którego ustalonym sprawcą jest w większości przypadków kierujący samochodem...ale, czy aby na pewno tylko on ?

    Rozumiem oczywiście rozpacz i emocje osób, które straciły w wypadkach bliską lub znajomą osobę oraz zrozumiałą chęć słusznego ukarania sprawcy. To zupełnie naturalne. Z drugiej jednak strony zaczynają mnie już nieco irytować wyświechtane i monotonne biadolenia większości motocyklistów na nieudolność kierujących samochodami. No bo, skoro wszyscy zgodnie ustalamy, że rzeczywiście tak jes,t no to może zamiast pierdolić w kółko i to samo lepiej potraktować siebie samych trochę bardziej surowiej ? Przecież to my jesteśmy mniejsi, szybsi i mniej widoczni a oni (oczywiście nie wszyscy)ociężali, zawalaci i w swym roztargnieniu oraz brakach w technice dosyć dobrze czytelni - wobec tego czy aż tak trudno przewidzieć, że coś może pójść nie tak ? Przecież to pewnik.

    Jejku jej, już słyszę ten żałosny lament hardkorowych zapierdalaczy, olaboga....

    Drogi, wiecznie oburzony motocyklisto - jeżeli twierdzisz, że to właśnie kierowcy samochodów powinni uważać na nas, bo ''Motocykle są Wszędzie'' a my mamy akurat pierwszeństwo przejazdu to dla Twojego zdrowia i życia lepiej będzie od razu sprzedać swój motocykl i nigdy na żaden więcej nie wsiadać. Zaglądasz czasem do wnętrz mijanych puszek ? - jeżeli oczekujesz wytężonej uwagi od nastolatki piszącej za kierownicą esemesa, czy dziadziunia w kapelusiku i z aparatem słuchowym w uchu - no to współczuję lekkomyślności i odwagi. Jeżeli na dodatek wściekasz się i próbujesz naprawiać świat trąbiąc na nich i wymachując rozzłoszczony rękami, krzycząc, żeby odłożyli telefony, bo zaraz kogoś zabiją - to dostrzegam w Tobie także talent komediowy.

      Prawie cała odpowiedzialność spoczywa bowiem na nas - jeśli planujemy pozostać nieco dłużej na tym świecie.

     Ja akurat jeżdzę już jakiś czas zawodowo i ruch uliczny obserwuję z wielu perspektyw - jako pieszy,  rowerzysta, kierowca skutera, motocykla, osobówki, dostawczaka, ciężarówki no i prawie zawsze wygląda to tak samo. Jeżeli nie będę bezustannie skanował otoczenia dając sobie czas na awaryjny manewr,  nie będę gotowy na szybką reakcję - to rozjebię się na amen prędzej czy póżniej. To tylko kwestia czasu.

    Możesz obruszyć się mówiąc - no ale co to za przyjemnośc z takiej jazdy ?

    Parę razy pisałem już na łamach bloga, że wsiadając na motocykl wstępujemy do swego rodzaju drogowej elity. I wcale nie chodzi o to że ''Trzeba Zapierdalac'' ani o to, żeby grożnie wyglądac na swoim ścigu, czy rwać dupy na bulgot wydechu. Czymże bowiem jest to nasze mityczne zapierdalanie, jakie znaczenie wobec absolutu ma fakt, że przelecieliśmy pełnym ogniem na póżnym żółtym żeby zdążyć za grupą ? Kogo to za tydzień będzie obchodziło ?

    Jazda na motocyklu jest dla każdego czymś innym - dla mnie to tylko wspaniała rozrywka której trudność i elitarność polega głównie na tym, aby móc ją wciąż kontynuować, bez zbędnych strat. No bo co to za sztuka leżeć na asfalcie i nie móc ruszyć reką ani nogą, patrząc jak krew wylewa się z ust czerwoną wstęgą wypełniając popękany kask ? Sztuką jest raczej zrobić to tak, żeby się swobodnie wyszaleć nie tracąc przy tym prawka, ani nie dając się zaskoczyc kierującemu samochodem, któremu nie daliśmy szansy nawet siebie zauważyć. Żeby nie zrobić nikomu krzywdy ani nie wyrządzić szkód materialnych. Hej, nie jesteśmy przecież wariatami, jesteśmy jak to często powtarzamy w przeróżnych kampaniach ludzmi takimi jak wszyscy, no nie ?

    Ja z takim założeniem odpalam swój  motocykl, nie wiem jak Wy.

    Dlatego ostatnio działają mi na nerwy te wszystkie wyżej wymienione kretyńskie naklejki "trzeba zapierdalać" czy ''patrz w lusterka''...ja pierdolę. To ty patrz przed siebie motocyklisto zajebisty i wypatruj zagrożenia z palcami na klamce, bo kierujący samochodem ma Cię głęboko w dupie. A ma Cię w dupie dlatego, bo Cię jeszcze nawet nie widzi - on spodziewa się dwóch światełek  pięcdziesiąt centymetrów nad ziemią a nie jednego trochę wyżej i to zbliżającego się do niego z kosmiczną prędkością  - tak było, jest i będzie pod każdą szerokością geograficzną. Nie ma sensu nad tym bez przerwy dywagować i użalać się nad tym jak to motocykliści mają ciężko, bo wszyscy w około chcą ich zabić. Brzmi to trochę śmiesznie, nieprawdaż?

    Wiem, wiem zaraz ktoś oburzony napisze, żę jak mi puszkarz zajedzie drogę i potem wyląduje z jego winy na wózku inwalidzkim to przestanę tak cwaniakować. Może tak będzie, a może nie - ale wiem na pewno, że przez te pięć sezonów na moto sporo zawdzięczam obserwowaniu podporządkowanych, przymykaniu manety na wlocie na skrzyżowanie i przyhamowywaniu przy chociażby minimalnym podejrzeniu, że puszka może wykonać mi przed nosem lewoskręt. Po prostu nie ufam NIKOMU. Wszystkim, którzy zapierdalają ponad stówą przez ciasne skrzyżowanie w centrum, bo mają akurat pierwszeństwo a potem histeryzują na bezmyślnych puszkarzy polecam podobną strategię. Sporo jest miejsc gdzie można konkretnie sypnąć z garści i ja radośnie korzystam z nich podczas każdego mojego wyjazdu. I nikomu nie dzieje się krzywda.

    Dobra, to by było na tyle. Sporo poświęciłem uwagi, aby ten mój wpis nie miał znamion taniego moralizatorstwa. Każdy ma swój rozum. Ale marzyło by mi się być częścią takiego bardziej świadomego nurtu motocyklizmu i przyczynić się trochę do upadku tego trendu bezmyślnego zapierdalania i dziecinnego kozactwa. Dlatego też, że jest mi trochę wstyd jak widzę na mieście motocyklistę, bohatera jednego z drugim, którzy z rykiem przeganiają pieszych z przejścia - i nie ma co się potem dziwić ludziom, którzy  wilkiem na mnie patrzą gdy tankuje motor na stacji benzynowej, albo straszą nami dzieci. Taka wymuszona, sztuczna banicja dawno przestała mi imponować, coraz częściej kojarzy się ze zwykłym robieniem wiochy.

    A terror na mieście ...terror to dopiero może zrobić sfrustrowana pielęgniarka wkręcająca z całej siły cewnik w Twojego wacka.

 

 

Komentarze : 45
2016-05-19 14:38:47 Miłka

Moim zdaniem to nie tylko kwestia jazdy na motocyklu tylko taka nasza mentalność - zawsze szukamy winy dookoła, przeżywamy wszystko i wszystkich ale my sami zawsze mamy rację, wszystko nam się należy i generalnie to ja nie muszę robić nic bo to świat dookoła jest przeciwko mnie a ja jestem chodzącym ideałem...

Nie raz słyszę, nawet jeżdżąc autem z pasażerami, te nerwy, że ktoś wymusił bla bla bla - tak, jasne, chujnia, ja też przeklinam jak ktoś nie potrafi jeździć ale to nie znaczy, że mam przy tym nie myśleć i się pakować komuś pod koła bo przecież TO JA MAM pierwszeństwo. Niektórzy moi znajomi notorycznie tak robią ale samochodami - w przypadku kolizji dostaną kasę, raczej nic się im nie stanie bo mowa o takich mało groźnych wymuszeniach czy nieprzestrzeganiu przepisów. Dla mnie takie myślenie jest idiotyczne - nie każdy kto wymusza robi to specjalnie, przeciwnie dużo osób się zagapi, zamyśli, nie zna danego miejsca, czegoś szuka i nie ma skupionej uwagi w 100% - po co to wykorzystywać jak można po prostu pomyśleć i kogoś puścić, zatrzymać się, nawet jeśli to my mamy pierwszeństwo? Moim zdaniem Polacy nie potrafią jeździć.

2016-05-12 15:28:17 MT

Warto byłoby dodać że wpis mozna swobodnie odnieść do dowolnej grupy użytkowników drogi (również pieszych czy rowerzystów). Jeżeli każdy będzie miał odpowiednio ograniczone zaufanie do reszty i każdy na każdego będzie uważał nie dojdzie do 95% wszystkich przykrych zdarzeń. To jest oczywiście utopia ale jak w każdym takim przypadku warto w tym kierunku dążyć i przede wszystkim zacząć tą praktykę od siebie, a dopiero potem nawoływać innych do większej rozwagi.

2016-05-11 09:52:10 Jurajski_Zbych

@lexx:
"Zaraz obok idą te zajebiste rajderskie kamizelki zajumane chyba budowlańcom czy drogowcom po szychcie - koledzy i koleżanki - wyglądacie w nich jak pajace.... face it. "

Ja jeżdżę w takiej kamizelce i osobiście grzeje mnie że wyglądam w niej jak wsiowy pajac który zajumał ją chłopakom ze STRABAGu co akurat koło mnie budują A1 - dlaczegóż ? Poniewóż wielokrotnie na sobie doświadczyłem że jestem dzięki temu 100 % bardziej widoczny. Odkąd jezdze w białym NOLANIe, to dodatkowo widzę że kojarzę się z jakąś służbą mundurową bo ludzie "nagle grzecznieją" albo zwalniają. Efekt - jak w skeczu o chińskim kucharzu... CHłyt małketingowy ???? Ale działa.... :D :D :D

2016-05-09 23:18:46 As224

Do prawdy? Istnieje taki przepis, że motocykl ma zawsze pierwszeństwo? To usunąć go trzeba, bo niestety widać, jak jest wykorzystywany na drodze. Zawsze wpieniają mnie te naklejki "motory są wszędzie", albo "zrób miejsce". I po co to? Wielu wykorzystuje to i jeżdżą jak święte krowy, bo oni mają motory, a "puszkarze" jadą na czterech kółkach. Każdy uczestnik ruchu powinien mieć takie same prawa. Jak wyjdzie idiota na pasy na czerwonym, to jego wina, a nie kierowcy powinna być, jeśli zostanie rozjechany. Tak samo jeśli mamy ograniczenie do 50, albo 80, a ktoś pruje 140, to jego wina powinna być, jeśli wbije się w samochód. Po coś te ograniczenia są i słusznie zauważono w artykule, że kierowcy "puszek" nie są w stanie zauważyć nadciągającej burzy, która mija ich na motorze w ułamku sekundy. Gdyby motocykliści jeździli wolniej, przepisowo to byłoby mniej wypadków z ich udziałem, ale oni wolą pruć 140, bo przeca mają dwa kółka. Ciekawe co by było jakby każdy tak rozpędzał się do woli - osobówka, ciężarówka, tylko dlatego, że akurat jego pojazd umożliwia osiągnąć konkretną prędkość. A nklejka ze zdanie "patrz w lusterka", to już nie zły odlot, bo przecież kierowcy samochodów to takie debile, co mają lusterka, ale nie wiedza po co. Osobiście nie lubię motocyklistów i po tym, co nie raz widzę na drogach nie dziwię się, że inni też ich nie lubią.

2016-05-09 12:47:44 AstonFZ1

Cieszę się, że jest tylu motocyklistów myślących tak jak ja (czytając artykuł i komentarze pod nim widzę, że jest nas nawet dosyć sporo). Niestety, takich jak my ludzie nie zauważają, bo jak nie jedziesz przez miasto 120 na dwójce, najlepiej jeszcze na tylnym kole, to nikt nawet nie zwróci na Ciebie uwagi. Czytaj - motocykliści tacy jak my dla szarego Kowalskiego nie istnieją. Uwagę zwracają natomiast właśnie takie buraki, mistrzowie prostej, których tabuny przewalają się przez moją miejscowość w każdy weekend. I właśnie przez takich buców wszyscy jesteśmy postrzegani jako potencjalni zabójcy, samobójcy, pożeracze małych dzieci i szczeniaczków. Przykre, ale odczuwam to na własnej skórze, więc coś w tym jest. Lewa!

2016-05-09 09:48:48 Aidekk

Zgadzam się całkowicie z faktem, że nigdy nie mamy pierwszeństwa i trzeba uważać na każdego: tramwaje, autobusy, dziury w jezdni, auta mniejsze, większe i te średnie, ciągniki rolnicze z bamberem mającym 2%o alkoholu i pieszych z telefonami w mózgu. Nie zgodzę się jednak, że nie można strąbić czy nastraszyć debila, który własnym debilizmem naraża siebie i innych na śmierć czy ciężki uszczerbek na zdrowiu. Trzeba takie zachowania szeroko i głośno potępiać - być może uda się pewne zachowania wyeliminować albo przynajmniej mocno ukrócić. A zapierdalać trzeba zawsze mając na względzie, że może Ci wylecieć jakiś pies, którego głupia właścicielka puściła samopas albo nawet żubr i będzie game over. Życie to pasmo ryzyka, trzeba jedynie to ryzyko minimalizować. Pozdrawiam.

2016-05-09 04:32:49 Motoprzygody - czyli kobieta na motocyklu

Świetny tekst.
Udostępniam na swoim motoblogu :)

2016-05-08 22:42:34 parterskip

Bardzo dobry i mądry tekst. Mój wujek, mimo że puszkarz, zawsze mi powtarzał, kiedy mówiłem "masz pierwszeństwo" : Cmentarze są pełne tych z pierwszeństwem przejazdu. Trzymam się tej wujkowej mądrości od blisko 20 lat i szczęśliwie nie mialem żadnego wypadku.

2016-05-08 12:09:51 grzesco27

Niestety wypadki nadal będą się zdarzały i mimo wszystko, mimo super wytężonej uwagi i obserwacji. Miałem wypadek w Święta WIelkanocne, na stacji benzynowej. DOjeżdżałem do dystrybutora i niestety nierpzewidziałem faktu, że kttoś może otworzyć drzwi - co się stało. Jak piłka pingpongowa odbiłem sie od drzwi, wpadłem na bmw x5 po czym już na asfalt. Mogłem przewidzieć, mogłem , ale uśpiłem zmysły na chwile - no bo co może się stać na stacji ?? Miałem do siebie dużo żalu, bo tydzień wczesniej zapierniczałem po torze i na prawdę byłem z siebie bardzo zadowolony, że się rozwijam i idę do przodu. Kilku moich znajomych już przekonało się już kilkakrotnie o tym, jak to jest zapierdalać po mieście, jeden z nich już trzykrtotnie i jak widać nie daje za wygraną. Przestałem z nimi jeździć, bo na tor nie chcą - ale po mieście i po wiejskich zakamarkach już tak. Widać każdy ma inny dozownik adrenaliny. Lubie zapierdalać, bardzo lubie -ale cenie sobie życie swoje, cenię to, że mam rodzinę i cenię to, że ludzie na drodze są podobni do mnie - też czasem na chwile usypiają swoje zmysły ... Pozdrawiam wszystki8ch.

2016-05-08 10:32:17 Marcus84

Sam zapierdalam. Powiem jednak tak: Hasło "patrz w lusterka..." jest dobre ale mi przez gardło nie przechodzi. W ustach zapierdalacza to hipokryzja. Jeżeli często odwijasz to musisz się liczyć z tym, że jesteś prawie nie widzialny. Jeżeli kupujesz ściga to nie po to żeby jeździć spokojnie, przepisowo.. ale miej głowę na karku i nie oczekuj od kierowców nadludzkiej koncentracji. Patrz daleko i mniej wyobraźnię a pożyjesz dłużej. A. A odwijanie w mieście jest dla buraków ;p Ciekawe jak radzicie sobie na krętych, bocznych drogach..mistrzowie prostej.

2016-05-08 10:27:00 ypsylon

Dobry tekst...
Mam wrażenie że niestety niewiele osób przeczyta go z odpowiednim zrozumieniem...
Mój dobry kumpel, zapalony jeździec ma swoje motto: Nie jeździj szybciej niż potrafisz myśleć" a myśleć musisz o wszystkim - nie bez powodu mamy przesławną zasadę ograniczonego zaufania. Irytują mnie głęboko ludzie wsiadający na dwa kółka z założeniem że teraz droga jest dla nich a reszta użytkowników musi sie podporządkować. Jakiś chory sposób myślenia. I nie mówi tego kierowca "puszki" tylko ktoś kto wsiadł na motocykl ponad 20 lat temu. Wiem że dla niektórych może to zabrzmieć jak marudzenie staruszka ;) ale na drodze są różni ludzie którzy mają prawo do jej używania...
Nie wiem jakie jest Wasze podejście ale mnie bardziej od naklejek wkurzają zdjęcia na których jest motocyklista (właściwie ktoś w kasku i kombinezonie) mówiący do swojej maszyny "nie zabij mnie"... Co to za kretynizm? Czyli jak wsiada na motocykl to przestaje nad nim panować??? "Zginę przez moją pasję" - też mi apoteoza głupoty... Wygląda na to że za każdym razem jak wsiada na moto to wie że będzie to ostatnia droga... Mnie bardziej cieszy kiedy jadę, dojeżdżam a potem myślę kiedy znowu będę jechać....
Do autora: Wątpię żeby ktokolwiek zdrowo myślący nie zrozumiał o co chodzi w Twoim artykule. A reszta... Cóż, nie ważne czy jeździsz Kawą czy Suzi, sportem czy enduro, masz 20 czy 40 lat... idiota jest idiotą...
LWG

2016-05-08 10:14:08 Michał57

Wiele racji w tym co pisze !. Od siebie dodam radę, którą kiedyś przeczytałem: jeździj po drodze tak jak by wszyscy wokoło polowali na ciebie i chcieli cię zabić ! . Motto to pozwala mi od 8 lat cieszyć się jazdą (odpukać ) bez przykrych zdarzeń. pozdrawiam i lewa .....

2016-05-08 10:03:32 front215

Ale pieprzenie...no to przeciez o to własnie chodzi ...to element ryzyka oczywiscie własnego.Niestety ale wiekszosc ludzi odwaznych lubi ryzyko...kazdy powie ze nie ale to nie prawda. Ktos powie ja nie chce sie wbic w puszke..ok ale powie jednoczesnie ja chce troszke ryzykowac. Racjonalisci jezdza spokojnie na spokojnych motocyklach inni chca inaczej kazdy ma prawo jezdzic. Jesli homologacja dopuszcza do ruchu publicznego motocykl który ma 3 sekundy do setki..to oco ten szum? Postulujcie wy ostrozni ludzie by pousuwac z dróg pociski które wybuchaja i spokój. Nie bedzie motocykli to kupie motorówke,zakaza motorówek kupie motolotnie..zakazą wszystkiego zejde do podzeiemia...realizowac naturalne potrzby. A artukół na blogu? Słuszny i prawdziwy ale....nieprzydatny po prostu nic on nei zmieni :) ot popisac sobie mozna :)

2016-05-08 10:02:15 Norkathathorr

Ja powiem tak. Zazwyczaj ujezdzalem TLRa kto zna ten motocykl wie, ze jest on wymagajacy ale tez niemozliwie satysfakcjonujacy w prowadzeniu. Problem pojawil sie gdzy musialem jezdzic wiecej po moescie. Meczylem sie i ja i maszyna. Czesto na polsprzegle i tylko na niskich biegach bo inaczej utrata prawka przy pierwszej kontroli. Frajdy bylo w tym raczej malo. Doszedlem do w niosku, ze jezdzac tak raczej zgine glupia smiercia indo tego wkurzony. Rozwiazalem problem w prosty sposob. Nabylem bandita 400 (tak byly kiedys takie) teraz w miescie moge odwijac ile chce. Wachlowac biegami, a maksymalnie dostane mandat. Ze nie wspomne o wygodniejszej pozycji do miasta.
Konkludujac. Uwazam za skrajny debilizm nadal dominujace w polsce przekonanie, ze bez litra nie masz motocykla. Jezdze po to by bylo mi przyjemnie lub po prostu by oszczedzic sobie stania w korkach zalatwiajac sprawunki. A litr nauczyl mnie, ze nie musze sie nim lansowac bo przeciez nie do lansu ktos go zaprojektowal.

2016-05-08 09:38:30 Sidd13

Zacznę od tego, że sam nie jeżdżę na 2 kółkach tylko tzw. puszką. Zgodzę się z tym, że motocykliści często wymagają niemożliwego, że przy lewoskręcie zauważyć jak on zapierdala z przeciwka 100+ i wyłania się nagle zza samochodu przed którym spokojnie bym zdążył.
Natomiast nie mogę się zgodzić z fragmentem, że nie można wymagać od kierowców, żeby uważali na motocyklistów. Pieprzonym obowiązkiem kierowcy jest uważanie na innych uczestników ruchu, w tym także motocyklistów, rowerzystów, pieszych... Więc trzeba tego wymagać, o ile da się im szansę.
W skrócie więcej wyobraźni, pokory i uprzejmości na drodze, a każdy dojedzie bezpiecznie ;)

2016-05-08 09:13:43 AdBe

100% poparcia.

2016-05-08 09:09:52 Taran

UWAGA!! KOMENTARZ POZYTYWNY!!

Pamiętam jak po 5 latach jazdy samochodem przesiadłem się na swoją ukochaną Sucz. Pamiętam swój pierwszy tydzień jazdy po mieście i co wtedy myślałem. Byłem przerażony tym co się dzieje na drodze. Okazało się że muszę 20 razy więcej myśleć i przewidywać i przyjąłem tę samą strategię co Ty. Myśl za innych, zwalniaj na ślepych skrzyżowaniach, wyprzedzaj najszybciej jak można i z dużą odległością od auta. Po prostu najlepiej nigdy nie znajduj się w tej "czerwonej strefie" gdzie opanowanie sytuacji i wyjście z niej obronną ręką będzie choćby trudne. Co się zmieniło po 4 latach jazdy na moto? Nic. Dzięki temu moje SV nadal wygląda tak samo jak w momencie zakupu a moje kości są całe mimo, że sytuacji w których się to mogło zmienić gdybym nie działał z tym co głoszę było sporo.

Nie uważam, że bycie ostrożnym to przejaw słabości. Co więcej chciałbym kiedyś zapytać o to kogoś po wypadku. Ciekawe czy by mi powiedział "Noo, miałem wypadek, ale przynajmniej byłem kozak na drodze."

2016-05-08 08:57:59 Joozeq

Podsumuję to krótko - dobrze prawisz! Po 26-ciu latach na jednośladach (jeżdżę od dziecka) mam takie same wnioski z jeżdżenia po polskich drogach.

2016-05-08 08:41:35 Roobert9

Witam, przeczytałem tego bloga i jest sporo racji. Należę do tego gorszego sortu, czyli puszkarzy. Staram się zawsze być czujnym i patrzeć w lusterka, szczególnie w sezonie letnim. Obserwuję innych uczestników ruchu i przewiduję ich ruchy. O ile z samochodem jest łatwiej bo większy obiekt i rzadko się zdarza aby leciał ponad 200 to z niektórymi motocyklistami jest gorzej. Droga dwupasmowa, patrzę w lusterka - pusto, kierunek, kolejne spojrzenie w lusterka, droga wolna, wyprzedzam, jestem w połowie wyprzedzanego i widzę 50 m za sobą moto. Ja na liczniku 140 a on? Chyba ponad 2 paki skoro doleciał tak szybko. Nie jestem przeciwnikiem motocykli, mam sporo fajnych znajomych na koniach a i sam myślę nad kat. A. Na drodze zawsze zjeżdżam do prawej aby przepuścić i większość z nich dziękuje. Ale każdy powinien myśleć na drodze i zadbać o własne bezpieczeństwo. Te wszystkie systemy w autach i motocyklach to mają nam pomóc a nie zastąpić głupotę. Wszyscy jesteśmy takimi samymi uczestnikami ruchu, uprzywilejowani są tylko ci co wysyłają sygnały świetlne i dźwiękowe. Życzę wszystkim więcej pokory i rozsądku a będzie się przyjemniej jeździło.

2016-05-08 08:37:57 ArturK

Nie zgadzam się.
Robisz zawracanie Wisły kijem...Motocykle jeździły, jeżdżą szybko i będą jeździły. Nic tego nie zmieni. Ani statystyki, ani hasła, ani blogi jak Twój.
Mówienie że tu wolno a tam nie wolno zapierdalać bo zginiesz to koncert życzeń. Filmiki o których mówisz, pokazują miedzy innymi sytuacje, gdzie wydawałoby się że nie ma żadnych zagrożeń dla nas. A tu nagle nie wiadomo skąd pies wybiega, a to nagle na zakręcie piasek, olej, kierowca tnący zakręt, i dziesiątki innych niespodzianek.Więc tak na prawdę nie ma miejsc bezpiecznych dla nas.
Nie mogę odmówić Ci racji jedynie w tym, że apelujesz do motocyklistów, aby pozwolili się zauważyć przez puszki. To fakt, że najczęściej domagamy się rzeczy niemożliwych. Chcemy aby dziadek najpierw dostrzegł, potem ocenił prędkość zbliżającego się motka, kiedy ten leci 200...(np. wypadek Wałęsy..)
Ale mówiąc że to nasza wina (pośrednio) nie możemy zdejmować odpowiedzialności moralnej z kierowców aut! Uważam że naklejkami (Raczej nie tymi "patrz w lusterka") musimy edukować i przypominać innym że po drogach jeżdżą też mniejsze pojazdy od nich i są mniej widoczni.Tak jak słusznie zauważasz, dowodzą to też badania, kierowcy aut spodziewają się pojazdu podobnego do tego jakim jadą sami. Dlatego taki naklejki, wożone chociażby przez nas, na naszych puszkach, przypominają, że my też jesteśmy na drodze. Może niech to będzie inna treść, ale powinny być...
Idąc Twoim tokiem myślenia. to w sumie każdy uczestnik ruchu, mniejszy od puszki jest w sumie winny zdarzenia do którego dojdzie na drodze, nawet mimo posiadanego pierwszeństwa.(moralnie)
Czy to pieszy, na przejściu, czy to rower na ścieżce, wszyscy przecież powinni się liczyć że jedzie ktoś piszący eska, albo babcia za kółkiem. I co, jak taki kierowca przejedzie pieszych na przejściu, to też powiesz "no kurde, jak mogli nie liczyć się z tym że są mali, słabo widoczni, a kierowczyni poprawia makijaż" ??
Nie można tak podchodzić! Trzeba edukować, przypominać, zwracać uwagę wszelkimi możliwymi sposobami na to że są motocykle na drogach.
Oczywiście nie daję tym samym przyzwolenia na kretyństwo na 2oo. Czym ono jest, wie każdy z nas :)
Podobnie jak Ty obserwuję drogę zza różnych kierownic. Robię to już wiele lat. Zawsze jeżdżę motkiem, jakbym nigdzie nie miał pierwszeństwa. Może i dlatego wciąż żyję... Ale nigdy nie zgodzę się że to motocyklista ma się bić w piersi, bo nie uważał na puszkę.

2016-05-08 08:21:43 MPratt

Trudno się czyta te przemyślenia i to nie ze względu na tematykę, ale na styl tekstu. Liczba wielokrotnie złożonych zdań jest zdecydowanie za duża.. Autorze, może zamiast "biadolić" na to jak jest a czego prawdopodobnie nie zmienisz, przed wysłaniem/publikacją tekstu- przeredaguj go:)

I rozumiem, że skoro piszesz że nie ufasz na drodze nikomu, na czele jesteś Ty sam? Podziwiam zatem za odwagę podczas tych 5 przejeżdżonych sezonów!

2016-05-08 07:51:38 OrzełYZF

Teraz to ty zwalasz cała winę z wypadków na motocyklistów.A ludzie poprostu kochają to co robią a robić i tak będą to zawsze więc nie wiem czy ma sens pisanie takich rzeczy. A po pierwsze to z paroma sprawami bym się nie zgodził np ze jest ktoś ma naklejkę lubię zapierdalac albo coś to nie znaczy że ktoś nie będzie uważał no bez przesady. Jedynie z czym ja się mogę zgodzić to jest to że straszą nami małe dzieci

2016-05-08 07:41:17 spider35

Nic dodać, nic ująć. Super napisane LwG

2016-05-08 07:39:14 RobertXxX

Wszystko jest dla ludzi, MYŚLĄCYCH ;) Wszystko tak jak jest i tyle, a pozatym po co ktoś ma patrzeć w lusterka i przejmować się? Przecież Wszyscy jeżdżą szybciej, wiec jeśli puszka już zapierdziela to jeśli ty musisz jeszcze szybciej, to sami sobie jesteśmy winni, kierowca musi patrzeć gdzie jedzie do Przodu i jak ma czas to do Tyłu, a jeśli Ty motocyklista zapierdalasz duuuużo szybciej, to po prostu możesz trafić na brak uwagi i jesteś Trup... Pozatym jazda na motongu jest dla elity ludzi którzy oprócz umiejętności mają także Rozum ;-). Naturalna selekcja :'(

2016-05-08 05:09:23 Radex1234

Cmentarz jest pełen ludzi, którzy mieli pierwszeństwo...

2016-05-06 13:41:16 okularbebe

Uprzywilejowanymi na drodze to my nie jesteśmy.
Moja naklejka na klapie bagażnika powoduje, że wszyscy chcą się ze mną ścigać. A włoskie motocykle na jej widok stają na koło. Ale nie jest to "Motocykle są wszędzie" hehe

2016-05-06 13:14:43 lexx

to the point... wkurzają mnie te nalepki niemiłosiernie, ostatnio widziałem taką na klapie miejskiej popierdółki u 60 letniej babki. Zaraz obok idą te zajebiste rajderskie kamizelki zajumane chyba budowlańcom czy drogowcom po szychcie - koledzy i koleżanki - wyglądacie w nich jak pajace.... face it.
podsumowując - defensywna jazda w wątpliwych miejscach, obserwowanie otoczenia, manewry tylko w miarę kontrolnych warunkach, brak zaufania do innych na drodze. bo jak wiadomo cmentarze pełne są tych co mieli pierwszeństwo. Ale by do tego dojść czasem paru lat potrzeba, a lepki i taśmy z budowy nic tu nie poprawią

2016-05-06 11:54:37 Jorge 111

NO NO!!!!! Jestem w szoku ...Bardzo dobre spostrzeżenie bo jak zlatuje tankować R1 to zawsze mi się wydaje ze ktoś z byle powodu (bo ścigacz) zaraz się przyczepi strasząc Policją itp .... A pomimo szybkiego moto i 42 lat na karku należę do grupy motocyklistów takich jak autor ....po prostu opisał moje myśli!!!!!! Brawo!

2016-05-05 22:54:45 Kawior

No kufa, jestes jak Max Kolonko w tym artykule. LwG;)

2016-05-05 21:33:01 left 4 dead

rzeczywiście, z lekkim zdziwieniem odnajduję, że oddźwięk jest jednoznacznie pozytywny co raduje mnie niezmiernie. sporo rzeczy jest do odmitologizowania w tym naszym motocykliźmie. dzięki wszystkim za budujące komentarze
@marcinJan myślę, że będę, spróbuję w sobotę, a Ty - wybierasz się?

2016-05-05 17:39:02 multistrada

wiecie, że do jeżdżących wolno to ja nie należę, dlatego powiem tylko jedno... szkolenia... szkolenia... szkolenia...

2016-05-05 16:59:42 Paweł Ostrołęka

Myślałem zupełnie tak jak Ty i jak większość kolegów /koleżanek? Komentujących ten wpis, właściwie to chyba dalej mysle podobnie, ale nie do końca. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć i ludzie nas nie zauważą nawet jakbyśmy jechali ciężarówką ;) jak to mówią diabeł ogonem zakryje. Czasem się ma pecha, ludzie w nas wjeżdżają nawet jak jeździ się przepisowo i ostrożnie ale co poradzić. Mam nadzieje, że nie odbierzecie tego jako obrona ludzi, którzy powinni jeździć tylko resorakami po piaskownicy, ale zaliczam sie do tej pechowej grupy a jeżdżę w terenie zabudowanym przepisowo i ostrożnie:) pozdrawiam i życzę bezpiecznej jazdy:)

2016-05-05 16:57:23 DominikNC

Prawie wszyscy motocykliści, jakich znam podzielają taki pogląd w tym temacie. Wyjątki dotyczą, oczywiście młodzieży i ja to doskonale rozumiem. O samochodziazach tez mam dobre zdanie, większość jeździ ostrożnie i przewidywalnie. Co raz trudniej trafić na idiotę, to przez nich dochodzi do wypadkow. Dobra przyznam sie, czasem kiedy mnie rozum opuści od razu mam niebezpieczne sytuacje. ;) Pozdrawiam!

2016-05-05 16:49:05 Gomułka

Póki co, same pozytywne komentarze. Tego chyba autor się nie spodziewał. :)
Zresztą, zamiast naklejki "patrz w lusterka..." bardziej podoba mi się "zmieścimy się wszyscy".
A ta pointa z "wackiem" - super, w pełni trafiona.

2016-05-05 15:41:09 jasiek666

Szacun!!! lepiej bym tego nie ujął :)
Pozdrawiam i szerokości!

2016-05-05 13:27:55 szatan667

No cóż... dobrze gadasz, mam podobne podejście. Defensywna jazda po mieście może wydawać się nudna ale moim zdaniem daje dużo satysfakcji. Takich co wolą mieć pierwszeństwo i połamane nogi niestety nie brakuje. Jak to mówią Amerykańcy better safe than sorry.

2016-05-05 12:14:05 Mjk

Może i moj wydech z zx7r nie spełnia norm głośności, ale zauważam wyraźny + do bezpieczeństwa.
Moze i mnie jeszcze nie widza, ale juz daawno mnie słysza ;) i wtedy rzeczywiscie patrza. W lusterka, w przerażone miny żon, w poruszone miny obracających się dzieciaczków siedzących na fotelikach z tyłu.
Lepsze od naklejek, polecam.
Na cichej 250 jest zupelnie inaczej.

2016-05-04 22:10:54 erjot

Na drodze są sytuacje, których nie da się przewidzieć i na nie zareagować i które kończą się tragicznie, ale jest wiele do których można się przygotować i minimalizować ryzyko wystąpienia oraz ich skutki. Wyobraźnia jest niezbędna, bez niej trudno przejeździć wiele sezonów, szczęście często też.

2016-05-04 21:57:14 Marcin Jan

Będziesz? :)
http://www.ktm.com/orangedaysPL

ad rem
"Jeżeli nie będę bezustannie skanował otoczenia dając sobie czas na awaryjny manewr, nie będę gotowy na szybką reakcję - to rozjebię się prędzej czy póżniej.

Tak jest, trzeba myśleć za innych, zwłaszcza na moto. Zmysły mam wyostrzone na skręcających w lewo oraz stojących na podporządkowanej. Choć czasem zastanawiam ile sytuacji potencjalnie niebezpiecznych, jednak umknęło mojej uwadze na drodze.

2016-05-04 20:57:41 husky@centrum.sk

Tak właśnie jest - ale dodał bym jakiś wątek z czego to wynika. Tak się składa że bardzo dobrze że napisałeś o elitarności moto. Tak to grupa elitarna, ponieważ każda grupa która opiera się o ryzyko i o większą niż reszta uwagę, wiedzę, umiejętności jest elitarna. Zobacz pilota: tam nie możesz się pomylić i zwolnić poniżej prędkości przeciągnięcia bo wpadniesz w korkociąg i się zabijesz. Czyli jedna decyzja decyduje o tym że właśnie odebrałeś sobie zycie.
Nastolatka najebująca smsa - o której słusznie piszesz - ma przecież założenie takie, że jak coś wyjedzie, i pierdolnie 40 kmh w inny wóz, to ojciec i LINK4 wyklepią padakę i zamruga się powiekami i powie: zamyśliłam się. Pilot, motocyklista etc nie może sobie pozwolić na taką dezynwolturę, bo jak wyjebie numer, to może zmienić adres zamieszkania na miejscowy cmentarz, a tam na głębokości 1,8 m w drewnianym pudełku jest chłodno, ciasno, ciężko oddychać i ogólnie jest raczej chujowo. Więc powiem tak, jest tak jak kolega pisze: jeźdzmy jak elita, zachowujmy się jak elita i co najważniejsze nie dajmy się zabić - faktycznie nie narzekając, że wszyscy dookoła chcą nas zabić. Przecież jesteśmy elitą, czyli potrafimy wybadać i przeczytać błędy innych.
Co do naklejek i akcji społecznych - ja bym z nimi nie walczył. Budowanie świadomości o tym że trzeba patrzeć na innych użytkowników ruchu, co by nie mówić, jest wartością. Ja jak widzę kogoś w puszce co zjeżdża do prawej, żeby zrobić korytarz dla moto to jestem zbudowany. Nawet jeżeli wiem że na 80 % to jest moto zapuszkowany i on po prostu patrzy w lusterka choć nie ma na sobie naklejki "Patrz w lusterka..." Nie musi. On po prostu zachowuje się odpowiednio i nie musi mieć naklejki.

2016-05-04 20:36:09 wsciekly_kot

jeżeli mam być szczery to też po jakichś 5/6 latach jazdy zacząłem myśleć podobnie. Ale to przyszło z czasem i po zmuszeniu mnie do używania samochodu służbowego. Kilometry ze zmiennej perspektywy zmuszają do myślenia. Życzę każdemu tej nauki bez kosztownych błędów.

2016-05-04 20:26:52 Calmly

Cała prawda.
Ciezko jest wcisnąć w tak obfitą wypowiedz kilka dodatkowych słów.
Myśle ze nie powinnismy dzielić wszystkich na drodze na samochodziarzy, busiarzy, motocyklistow i ciężarówki. Wszyscy należymy do grupy korzystającej z dróg i jesteśmy od siebie zależni w pośredni lub bezpośredni sposób. Niech naszym motto bedzie płynność i przepustowość dróg. Nie ważne czy dosiadamy ciężarówki czy motoroweru. Uważajmy na siebie wzajemnie i bądźmy życzliwi?
Tutaj sprawa wkracza juz na naszą mentalność.
Żeby ją modelować potrzeba czasu.
Dlatego co do naklejek patrz w lusterka czy uważaj na motocyklistę uważam za dobrą propagandę. Powinny pojawić sie jeszcze znaki dla samych motocyklistow, na krętych górskich serpetynach - "czy warto ryzykować życie?", jak i dla samochodów "uwaga motocykliści". Takich znaków w Uk jest troszeczkę i siłą rzeczy zmieniają one świadomość uczestników ruchu.

Oby rozważnie, nawet jezeli jest szybko.

Pozdro

2016-05-04 20:26:28 miro_74

Miło poczytać rozsądne przesłanie.
Na pewien typ ludzi nie poradzimy i muszą przekonać się na własnej skórze jak to smakuje.
Jak zaczynałem jeździć szukałem różnych info dot. jazdy. Ku mojemu zaskoczeniu w mediach jakoś nie propaguje się bezpiecznej jazdy. Przeważają informacje typu "moto GP" przeplatane newsem o wypadku motocyklisty. Przeciwwagi brak.
Miejmy nadzieję, że grono "świadomego nurtu motocyklizmu" będzie się powiększało.

2016-05-04 20:21:27 Corax

Pierwsza myśl po przeczytaniu tego wpisu:
" Stosy na heretyków już się grzeją." :)

2016-05-04 20:19:07 Marek Majszewski

Zgadzam się z każdym słowem.....ale naklejki mimo wszystko mogą sobie być. Może i nie pomogą ale także nie zaszkodzą:) Pozdro

  • Dodaj komentarz