Najnowsze komentarze
To cud, że jeszcze jeździmy. Z wi...
DominikNC i Marcin Jan - wielkie d...
Marcin Jan do: archipelag psów
siema, coś z innej mańki, katowic...
DominikNC do: archipelag psów
Zawsze to miło przeczytać relacje ...
captch a właściwie recaptcha uruch...
Więcej komentarzy
Ulubieni blogerzy
<brak ulubionych blogerów>
Moje miejsca
<brak wpisów>

15.05.2016 20:48

wolna niedziela na motocyklu.

     Droga wiodła po górę. Zabytkowa. Ponoc dlatego wciąz jeszcze tam jest. Zabytkowa kostka, która w zestawieniu z terenem zagrożonym szkodami górniczymi tworzy pofałdowaną, surową płaszczyznę. Naprawianą co rusz, uzupełnianą świeższą kostką, taką o jaśniejszym zabarwieniu.

     Rzadko tamtędy jeżdżę choc to jedna z główniejszych ulic mojego miasta. Nie lubię jej. Mój motocykl o nie za dużym skoku zawieszeń niekomfortowo się tam czuję i podskakuje nerwowo - podobnie jak ja na nim.

     Tym razem ja jechałem pod górę a jego dostrzegłem gdy zjeżdżał w dół.

     Pewnie to sobie uroiłem, ale ujrzałem w nim cierpienie. Skulony na wściekło zielonej Ninji zmierzał w kierunku z którego przyjechałem. Grawitacja i rozpęd jaki uzyskał jeszcze na szczycie górki teraz niemiłosiernie wprasowywały go w zegary i owiewkę motocykla. Przedni, sportowy amotyzator scisnął się do granic możliwosci i wszystkie liczne nierówności zabytkowej drogi musiały odebrać nadgarstki, łokcie i ramiona wiszącego nad zielonym bakiem jeżdżca.

     Machnąłem mu ręką na przywitanie. Nie odmachał, mimo, że doskonale mnie widział - nawiązaliśmy kontakt wzrokowy parę sekund wczesniej. Przyjąłem jego niegrzecznośc bez żadnej szczególnej refleksji - wiem, że nie dałby rady oderwac swojej ręki od kierownicy.

 

    Byłem już na motocyklu od paru godzin. Zanim minąłem się z bezkompromisowym ścigiem jadącym w dół po pofałdowanej kostce kręciłem się trochę za miastem. Lubię wyjechac za miasto i jeżdzic sobie samotnie, swoim tempem po okolicy.

    Po przyległościach leżącej na peryferiach miejscowości Chudów krążyło dziś podejrzanie dużo motocykli. Obserwując ich różnorodnośc nagle sobie przypomniałem -  zorgnizowano tam Motoserce. Wrzuciłem migacz i skręciłem bardziej w kierunku ruin chudowskiego zamku. Zaparkuję sprzęta w rzędzie innych maszyn, pochodzę sobie wśród motocykli, zjem zapiekankę napiję się kawy, może krew oddam...miałem przecież trochę czasu a nie wyglądało dziś jakby miało padac.

    Im jednak bliżej podjeżdżałem tym mój entuzjazm jakby bardziej malał. Ludzi było na prawdę sporo, w słońcu błyszcząco mieniły się widoczne z daleka sylwetki wypolerowanych czoperów. Trzy, czy cztery osobówki czekały w małej kolejce żeby skręcic w lewo na płatny parking. Ominąłem je ostrożnie i już już miałem skręcac na teren imprezy, kiedy nagle, impulsywnie - zrezygnowałem.

    Postanowiłem więc nie zatrzymywac się i ruszyc dalej. Nie wiem, może nagle zrobiło mi się żal tego czasu, czasu wygospodarowanego tylko na jeżdżenie motocyklem, tego którego mam ostatnio tak mało...a może nie chciało mi się czekac w parunastominutowej kolejce po coś do zjedzenia wśród rodzin przechadzających się w piknikowej atmosferze z dziecmi trzymającymi w rączkach kolorowe baloniki? Nie do końca jestem pewien. Tak czy owak decyzję podjąłem znienacka, mój motocykl który już już miał skręcac nagle wyprostował się stanowczo, zaryczał gniewnie przelotowym wydechem i odleciał w siną dal mieląc na pożegnanie grubaśną oponą.

Komentarze : 16
2016-05-21 02:39:50 Multistrada

Prawda jest taka, że jeżdżenie na moto daje frajdę, gdy robisz to w dobrym towarzystwie...tyle w temacie (-:

2016-05-19 21:25:57 jazda na kuli

C0_Z750 - poszło na maila.

2016-05-19 21:07:08 C0_Z750

jazda na kuli, hmmm - kicha. Technologie jednak zawodzą. Spróbuj napisać na c0z750@o2.pl.
Z pozdrowieniami,
- C0_Z750

2016-05-19 18:31:37 jazda na kuli

C0_Z750 zajrzałem na FB ale nic nie doszło. może daj maila to wyślę Ci nr.tel

2016-05-19 13:15:10 C0_Z750

jazda na kuli, co do kontaktu - wysłałem wiadomość na FB. Nie wiem, w której części Bydgoszczy będziesz ale gdybyś chciał coś zjeść to około południa startuje FoodTruck Festiwal pod stadionem Zawiszy.
Z pozdrowieniami,
- C0_Z750

2016-05-19 11:05:43 vilip

Dajcie Panowie cynk na vilip@wp.pl chętnie poznam Blogera Roku :-) i pozostałych kolegów.

2016-05-18 14:35:59 jazda na kuli

no to superfajnie! gregor odezwę się wieczorem. C0_Z750 daj też maila, jak możesz. rano,ale nie wiem dokładnie o której, czekam na info od gościa do którego jadę tam załatwić WAŻNĄ SPRAWĘ :). Jeżeli wszystko pójdzie ok,no to bede w B juź o 7 rano -potem ze 2-3 h potrzebuję i jestem dyspozycyjny :)

2016-05-18 13:41:15 C0_Z750

jazda na kuli, rano tzn. o której? Też mógłbym się pojawić o ile zdążę z synem ogarnąć basen na czas ;-)
Z pozdrowieniami,
- C0_Z750

2016-05-18 13:40:12 gregor1365

Ja pierdziulę, poznać osobiście ulubionego blogera i na żywo zobaczyć Jego czarnulkę Lalunię to trafić jak ślepa kura ziarno!
Na pewno znajdę czas i na pogaduchę i na wspólną przejażdżkę tym bardziej, że pogodę w mediach zapowiadają wyśmienitą.
Pisz do mnie na mikulak@onet.eu, wymienimy się telefonami i dogramy szczegóły.
Ja pierdziulę...

2016-05-17 23:14:24 jazda na kuli

dobrze słyszeć,że Kawasaki dobrze się u Ciebie sprawuje gregor1365. myślałem jak tam bo nie dawałeś znaku jakiś czas. BTW w sobotę 21maja będę na motocyklu w Bydgoszczy rano jak masz czas i chęci to daj znać kawę na maku się wypije przy maszynach

2016-05-16 23:58:24 vilip

gregor1365

Byłem na otwarciu, najbardziej zależało mi na przejeździe przez miasto i mszy plus święcenie motóra. Ot tyle, nie zostałem ani chwili dłużej. Za rok - o ile pojadę - to też tylko po to, sam festyn to nie do końca moje klimaty. Prawko mam ledwie miesiąc i tak sobie wymyśliłem, że paradę ze święceniem sprzęta wypada zaliczyć. Nie widziałem jakichś napuszonych gości albo takich patrzących z góry. Choć w każdym środowisku znajdziesz "odpały". Tak że nie skreślałbym tego typu imprez, zależy, czego kto na nich szuka. Poza tym jeżdżę sam. albo raczej: "wjeżdżam się", bo latam na miotle od 4 tygodni dopiero :-)

2016-05-16 21:16:37 Marcin Jan

Byłem w ubiegły czwartek w salonie KTM w Katowicach, bo na fejsie zapraszali na jazdy testowe. Na miejscu okazało się że nie mają nic czym chciałem pojeździć czyli KTM 690 i Duke GT 1290. Zapytałem jak to będzie z tym Oragne days, nie mieli jeszcze agendy, ani info jakie będą motocykle, nie wiedzieli również jak będą wyglądały zapisy na jazdy. Choć gość powiedział, że jazdy będą raczej krótkie max 30 min. Raczej się wybiorę ale jeśli będzie możliwość wypróbowania tych dwóch w/w motocykli.

2016-05-16 12:27:31 gregor1365

Miałem to samo 1-go Maja w stolicy województwa kuj-pom.
Pierwszy raz w życiu chciałem wziąć czynny udział w paradzie na rozpoczęcie sezonu po 1 roku szczęśliwego posiadania moto. Wszystko było ok: piękna słoneczna pogoda, ciepło, 3 h czasu wolnego. Na zlot pojechałem swoim qniem roboczym xvs 250 którego mam od kwietnia tego roku. Na miejscu szok: kupa ludzi, maszyn- kotłuje się toto, przewala z miejsca na miejsce, ryczy, sapie i zawodzi.
No nic, zaparkowałem maszynę. Chłopaki na przecinakach patrzą z politowaniem a może i pogardą na moją "motorynkę"i już jest mi źle. Te same spojrzenia widać często na skrzyżowaniach gdy łeb w łeb czekam na zmianę światła obok jakiegoś wypasionego raidera. Na moje pozdrowienia albo brak odpowiedzi, albo lekkie skinienie głową. No przecież jadę tylko ćwiartką w dodatku czoper, uuuu...
Start rozrusznika mojej 21 konnej wariatki i już zapindalam na garaż. Tam zmieniam dżinsy na pełęn tekstylny kombiak, buty, kask, rozgrzewam to zielone ryczące coś i spierdzielam z obszaru zabudowanego polatać. Ten wolny czas wykorzystałem w pełni.
Lewa w górę o co chodzi?
Jak motocyklista grzebie coś przy maszynie na trasie, grzecznie się zatrzymuję i pytam czy jakoś pomóc. Jak na parkingu stoję obok starszego motocyklisty na czoperku pojemności przeważnie około 500 cm3, zamienimy kilka słów żegnając się zawsze życzeniami przyjemnej przejażdżki. Jak umawiam się z Jachem na moto, zabieram Yamaszkę ponieważ on jeździ ybr 250 więc nikt się nie spina, prędkościami w okolicach 100 zwiedzamy województwo po gminnych drogach którym uroku trudno odmówić. Jest i i fajnie i przyjemnie.
Wiatr we włosach pod skorupą, krajobraz, taktyka przetrwania w tym drogowym bajzlu. Kawą przy 160 redukcja do 3 w palnik i do przodu. Od ściskania baku kolanami mam skurcze a k....wa myślałem że nogi wyrobiłem na rowerze.
1-go maja tego roku wspominam bardzo dobrze. Nie zmarnowałem 3h na puszenie się, roztaczanie swego uroku, powabu i wdzięku.
Wracam na garaż. Zeta i mój kombiak to znów cmentarz dla tych wszystkich małych skrzydlatych desperatów którzy akurat dziś postanowili zakończyć swój marny żywot wykorzystując nasz pęd. Woda z mydłem, gąbka, szmatka z mikrofibry, kilka minut i jest szyk.
Z tego co się orientuję to moto służy do latania, piwo żebyś po tym lataniu na spokojnie zadbał o maszynę w zaciszu garażu, a szanowna małżonka po to, żeby miał kto nakrzyczeć że znowu lecisz w kulki i wracasz późno "tylko te motory Ci w głowie".
Masz rację Left4 Dead.
LwG.

2016-05-16 10:14:16 Calmly

Prawdziwa wolność wyboru i dynamizm podejmowanych decyzji.
Motocyklizm.
Nic dodać nic ująć.

2016-05-16 05:37:55 jazda na kuli

Marcin a jak z tymi orange days? wybierasz się?

2016-05-15 23:09:02 Marcin Jan

rozumiem Cię doskonale. Zrobiłbym to samo :).

  • Dodaj komentarz