Najnowsze komentarze
Nieeeeeeeee dla baraniej skóry na ...
Zaglądam regularnie. Nic nie piszę...
dzięki za gratki i ciepłe słowa. u...
No to pięknie, Gratulacje! Następn...
Gratuluje zmiany stanu cywilnego. ...
Więcej komentarzy
Ulubieni blogerzy
<brak ulubionych blogerów>
Moje miejsca
<brak wpisów>

13.05.2015 19:15

Synowie Suki .

Poza Obszarem Zabudowanym.

    To było pewnego ponurego wczesno wiosennego dnia. Spracowane wycieraczki walczyły syzyfowo z napierajacą bezustannie falą deszczu w której tonał mój mały dostawczak. Około godziny czernastej, w czasie kiedy wedle wszystkich korporacyjnych wykresów krzywa mojej aktywnosci umysłowej ostro zapikowała na sam dół skali, ja próbując nie zasnąc kiwałem się na siedzeniu za kierownicą niczym śmiertelnie postrzelony rewolwerowiec oparty o ściane zaplutego tabaką baru. To był jeden z tych dni, kiedy codzienne jeżdżenie od rana do wieczora, które zawsze tak kochałem, zaczynało mnie już pomału nudzic i nieco męczyc.

    Puszczali wtedy w radiowej trójce audycję na temat duszenia w sobie negatywnych emocji i ich fatalnego wpływu na nasze zdrowie psychiczne. Nie jestem gościem, który lubi sobie bezprodktywnie ponarzekac, ale tamtego wlaśnie dnia postanowiłem sobie ulżyc i rozpisac się na tematy, które mnie nieopisanie wkurwiają.

     Na przyklad zaostrzanie kar za wykroczenia drogowe.

     Nie ma co wdawac sie w szczegóły i kruczki Ustawy, bo siedzicie w temacie i wiecie o co chodzi. Powiem jak ja to widzę, a skupię się tylko na paru jej elementach.

     Gdy uzmysłowiłem sobię, że ta Ustawa przejdzie w tym kształcie jaki zaproponowali nasi posłowie, nasi reprezentanci na których głosowaliśmy i Pan Prezydent ją podpisze wpadłem w wisielczy nastrój. Może dlatego, że jak wielu moich rodaków jestem człowiekiem utrzymującym się między innymi z posiadania Prawa Jazdy. Ale lecimy po kolei.

     Gdy już troche ochłonąłem zadałem sobie pytanie, kiedy ostatnio zostałem złapany i dostałem mandat. Wyszło mi, że równe dwa lata temu, za sterami motocykla Suzuki Bandit podczas niewielkiego przekraczania prędkości. Czyli zrobiłem od tego czasu bezpiecznie i bez większych zagrozeń oraz dziwnych sytuacji !UWAGA! - około sto tysiecy kilometrów samochodami i w granicach dwudziestu pieciu tysiecy kilometrów na przeróżnych motocyklach. To bardzo dużo. Pomyślałem zatem, czy aby zbytnio nie schizuję i  czy nie jestem nadto przewrażliwiony na tym punkcie i dlaczego tylko ja ze znanych mi osób tak się tym rozzłościłem. Uznałem, że róznica polega na tym, że ja wpadłem w furię od razu, a inni załamią się podczas pierwszej kontroli drogowej. Wtedy dopiero zagrzmią fora, a na razie mamy ''jakoś to będzie''

     Dlaczego zatem i jak tak długo uchylałem się od kary ? Otóż nieotrzymywanie przeze mnie mandatów jest wynikiem mojego świadomego działania w celu ich uniknięcia, ktore wymaga ode mnie dużego skupienia i uwagi. Każdego dnia robię samochodem w pracy nawet do dwustu kilometrów. Odwiedzam około trzydziestu swoich klientów dziennie. Większośc z nich jest w centrum dużych, zatłoczonych miast. Muszę więc znalezc trzydzieści lub więcej razy miejsce do zaparkowania auta, takie w którym mnie nie zblokuja, ani odholują. Krąże, zawracam, uważam na linie ciągłe. Obserwuje bezustannie w lusterku czy mogę trochę podgonic, czy jest czysto. Pilnuje patroli i fotoradarów. Przejeżdżam w tygodniu przez wszystkie trzy monitorowane pod kątem czerwonego skrzyżowania w województwie. W międzyczasie dzwonią klienci, dużo się dzieje, każdy chce wszystko ''na wczoraj'' - a na telefon też trzeba uważac. To wszystko rodzi we mnie stres. Może Wam się to wydawac zabawne, ale Ci, którzy jeżdżą zawodowo wiedzą o czym ja mówię. A mam sporo do stracenia, bo posiadam trzy kategorie prawa jazdy. Teraz w razie utraty za punkty, lub w inny sposób - będę musiał wszystkie trzy robic od nowa. Fajnie, nie ?

    Wrócmy do Ustawy. Surowsze karanie pijanych kierowców - nie mam nic przeciwko. Aż tak wysokie mandaty - trochę dyskusyjne. Ale zabieranie Praw Jazdy - to już jest totalne sqrwysyństwo, brutalne reżimowe pacyfikowanie bezsilnej ludności. Jak do tego doszło, że to wszystko tak gładko przeszło pod naszym nosem i nikt nawet nie pisnął ? Już tłumaczę.

    Stało się tak dlatego Drodzy Państwo, że niestety dajemy sobą manipulowac każdego pieprzonego dnia. To prastara praktyka, w której do osiągnięcia celu należy najpierw osłabic i zdeprecjonowac swojego przeciwnika, a potem już zostaje go tylko dobic, albo zrobic z nim co tam się żywnie podoba.

    Idealnym do tego narzędziem są media. Wielu nie wie do końca, czy głosi własne poglądy, czy wygłasza nagłówki dzienników i zdania komentatorów. Łatwo do nas trafic za pomocą najprostrzej, podwórkowej demagogii.

    Jak to się dzieje, czyli mówiąc krótko : Władza, która wywęszyła profity naciska na Organy Ścigania w danej materii rozkazując i zmuszajac je do brutalniejszych i bezwzględnych egzekucji prawa. Organy wypełniają swoje zadanie, jednocześnie pod presją lobbując w przychylnych sensacjom mediach. Nagłaśniając wszem i wobec najkrwawsze, jednostkowe przypadki głupoty niektórych kierowców i jednostkowe rekordy promilowe. Efekt jest taki, że statystyczny obywatel naprawdę zaczyna wierzyc, że po naszych drogach jeżdżą tylko piraci, mordercy, cpuny i alkoholiki. Ba, nawet nasi kierowcy, którzy sporo jeżdżą, sami nagle zaczynają wierzyc w to, że jeżdżą najbeznadziejniej w całym regionie i trzeba surowiej ich karac. Że polskie drogi są najniebezpieczniejsze w regionie, zaludnione ze wszech miar najgorszą patologią. Ale gdzie qrwa, pytam się w jakim regionie ? Byłem na Ukrainie, na Białorusi, w Rosji i chociażby w Rumuni. Jeżeli ktoś mi teraz powie, że tam kierowcy jeżdżą bezpieczniej niż u nas i jest mniej wypadków to zabiję go z miejsca śmiechem. No to może w reszcie Uni Europejskiej jest tak różowo ? Może. Tylko pamiętajmy o jednym - posiadają do swojej dyspozycji świetnie utrzymane drogi szybkiego ruchu i mnóstwo autostrad, których macki oplatają także większośc małych miejscowości. Mogą szybko i bezpiecznie przemieścic się z miejsca na miejsce. Aha, nie zapomnijmy też, że stac ich na spłatę aż tak wysokich mandatów, których wysokości wciąż nam się podtyka pod nos jako porównanie. Tak, tak tam u nich też ludzie przekraczają prędkosc i wsiadają po kieliszku za kierownicę...o jejku jej... nie, to nie do wiary...ale tak właśnie jest!

    Więc zastanówmy się, kto wmawia nam te wszystkie niecne postępki... kto robi z nas idiotów w wieczornych wiadomościach...  Czy aby nie rzecznik Organów Ścigania wespół z nawiedzonymi posłami o nieskazitelnych sumieniach ? A może już sami emanujemy tą retoryką niczym bezmyślne, zaprogramowane na polityczną poprawnośc bezmózgowia... Ja tak jak Wy jeżdżę także dużo jako motocyklista i powtórzę to co mówię od założenia tego bloga - Polacy jeżdżą bardzo dobrze i bezpiecznie zarówno w puszkach jak i na motorach i proszę Was nie dajmy sobie robic wody z mózgu. Wypadki zdarzają się wszędzie, w każdm społeczeństwie. Wszystko jest względne. Ta cała propaganda to nic innego jak tylko skok na naszą kasę. Pamiętajmy, że każdą, ale to każdą statystykę można dowolnie wykoślawic i wyrwac z kontekstu.

    W naszych czasach media to najpotężniejsza broń a informacja to najdroższy z towarów.

    No ale dobra, niech już będzie. Od poniedziałku będziemy płacic bardzo wysokie mandaty, stało się. Ja się do tego dostosuję, bo co mam zrobic. Jednak z odbieraniem Prawa Jazdy za przekroczenie prędkości o 50km/h w obszarze zabudowanym nigdy się nie zgodzę. Chociażby dlatego, że jego definicja jest u nas niezupelnie jasna i mam wrażenie, że brakuje połowy tablic o nim informujących. Efekt będzie taki, że pojedziecie sobie np. wśród pól i lasów, leciutko się zagapicie i ..bach - nie macie prawka, bo gdzieś tam stoi jakaś rudera, a za nią w krzakach zaczaił się patrol. Jako osoba zarabiająca na życie Prawem Jazdy nie ogarniam tego jak można zrobic społeczeństwu takie skurwysyństwo. Przekroczyłem prędkośc, czy co tam,  ok. Zapłacę ten horrendalnie wysoki mandat. Ale wara z łapskami od moich zdobytych za ciężkie pieniądze i w drodze trudnych egzaminów uprawnień ! Miliony kierowców poganianych przez swoich szefów, nie nadążających na załadunek, czy zrzutkę i będącym pod czujnym okiem tachografu ma ten sam problem . Coś do gara trzeba przecież włożyc i dzieciaki wykarmic. Tworzący tą ustaw ę to akurat mieli głęboko w dupie.

    Co do zabierania uprawnień za wykroczenia poza Obszarem, nic się na ten temat na razie nie mówi, ale pewnie będzie tak samo. Stróż Prawa może w swoim widzi mi się podciągnąc wykroczenie pod np. zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym, lub stwarzanie szczególnego niebezpieczeństwa na drodze i koniec. W zeszłym roku po wpadnięciu na ten genialny pomysł władza swoimi zbrojnymi ramionami odebrała nam ponad 50 tysiecy praw jazdy. To przecież żyła złota. Odzyskanie tych uprawnień kosztowało Polaków  48   mln złotych, jak obliczył jeden z internautów niejaki Sprytny_Zbych pod jednym z moich starych wpisów.

     Zatem kto jest narażony najbardziej... nie tylko pirat drogowy, czy pijany kierowca, ale głównie ten, który pracuje za kółkiem. Czyli ja i także wielu z Was. W Polsce bowiem nie stosuje się już pouczeń. Gówno wpadło w wentylator. Happy Birthday.

    A bezpieczeństwo ? Wierzę, że na pewno się poprawi. Oczywiście życzyłbym sobie żeby aż tak się poprawiło, żeby ci wszyscy mędrcy i strażnicynie mieli co robic i wylądowali na bezrobociu, ale to niestety tylko moja utopijna mrzoneczka. Bezpieczeństwo oczywiscie polepszy się, ale za nasze pieniądze, a nie w wyniku poprawy infrastruktury, zwiększania świadomości, czy szerszej edukacji w tematyce drogowej. Poprawi je średniowieczny topór walący Cię prosto w łeb.

    Nie wiem jak to będzie wyglądało w praktyce. Czy już w poniedziałek zaczają się w miejscach watpliwych, przy-obszarowo-zabudowanych, czy od razu będą zatrzymywac każdego motocyklistę w promieniu swojego wzroku celem kontroli uprawnień - od poniedziałku jazda bez prawka to już przestępstwo. Przestępstwem jest także morderstwo, gwałt i kradzież, tak samo jak jazda bez uprawnień. Czy nie widac gołym okiem, że coś tu się komuś mocno popierdoliło ?

    Czy kontrole te dołączą od razu do gąszczu innych przedsięwzięc profitowych, czy łapanek typu : akcja fotelik, akcja dmuchanko, akcja opony itd ? Nie wiem, nie chce gdybac, ale wypadało by zapobiegawczo zwiekszyc czujnośc.

    Na koniec powiem, że absolutnie nie chciałem nikogo straszyc, ani siac paniki. Może nie bedzie tak żle, może. Po każdej stronie barykady są przecież porządni ludzie jak i  zwykłe świnie. Boję się jednak, że rozkazy będą zbyt jednoznaczne...uważam, że w normalnym państwie z przyjaznym prawem Służby nie powinny stresowac i polowac na podatnika, niejako swojego pracodawcę. Powinny po prostu błyskawicznie pojawiac się w momencie zagrożenia. A tak to co...robią z nich zwykłych poborców i ciemiężycieli. Prowadzę własną firmę i co miesiąc regularnie i w terminie odprowadzam podatki. Widzę jakie to są pieniądze. Widzę ile kasy idzie na utrzymanie tej hydry nienasyconej , ich żon dzieci i matek. Idąc tym tropem rozumowania, kto nie będzie płacił mandatów stanie się wywrotowcem...świadomie naruszającym interesy państwa bezideowcem.

    No a co z motocyklem ? Nic. Nie zamierzam zaginac tablicy, ani psikac jej smarem i sypac brudem. Nie zamierzam dac się prowokowac do niebezpiecznych zachowań. Nie jestem nieodpowiedzialnym piratem drogowym. Bedę jeżdził z tablicą na wierzchu i spróbuję oszukac system. Musze zmienic swoje nawyki.

    Jeżdżę tylko dla przyjemności, bez żadnego celu, więc postaram się starannie wybierac godziny i miejsca swoich przelotów. Jeżdżenie w obrębie miasta i w godzinach około szczytowych zupełnie traci dla mnie w tym momencie sens. Żeby odczuc radośc z jazdy wybieram się na motocyklu poza wrogi Obszar Zabudowany. Tam w godzinach wieczornych, lub wczesno porannych czuję się najlepiej. Gdy w okół nie ma gąszczu pojazdów, wśród których mogły by się czaic wrogie Insygnie mogę spokojnie pocieszyc się mocą swojego motocykla i złożyc go na zjezdzie z dużą prędkością. Tam zresztą, na autostradach i drogach ekspresowych od dawna jezdzi mi się najlepiej. Krótkie, pompujące adrenaliną półtoragodzinne spidówki. W trasy i tak przecież nigdzie nie jeżdżę. Jakoś to będzie. Po akcji przeważnie jest reakcja.

    Was też proszę, żebyście przemyśleli całą sytuację i również popracowali nad swoimi przyzwyczajeniami. Nie dajmy się okradac z naszych cieżko zarobionych pieniędzy. Bądżmy czujni. Uważajmy na skrzyżowania, zapomnijmy o ''póżnym żółtym'', nie gadajmy w aucie przez telefon, nie wyprzedzajmy na ciągłej i przejsciach. Pilnujmy prędkosci, uwaga na gumę i do przodu.... czas ruszyc głową pod szerszym kątem.

    Ale kiedy będe miał wokół pusto i czysto...wtedy...o yeah..redukcja i ogggiieeńńńńń......

    Pozdrawiam i powodzenia !

Komentarze : 16
2015-05-30 08:59:51 gregor1365

siemka, fotki wrzucę ale pod kolejnym Twoim tekstem na który czekam z niecierpliwością, a to już ponad 2 tygodnie minęły od ostatniego wpisu.
z tym wiatrem to masz rację. teraz to już wiem, że nie o samą prędkość chodzi. za każdym razem gdy dosiadam zetę to czuję kurde wolność i radość, trudno to słowami opisać. jazda po mieście z przepisowymi prędkościami też daje zajebisty fun, nie spinam się, głowa jest wolna od trosk i zmartwień. natomiast przyznam, że jak wyjadę poza zjebany obszar zabudowany, to odwijam manetę na 1 i 2 biegu i jest git. frajdę sprawia wyprzedzanie samochodów i sposób w jaki to się odbywa.

kolego, zimą obiecałeś napisać o ciuszkach na lato z meschem więc czekam na Twoje wrażenia. ja osobiście ubrałem się w ciuchy tekstylne bo nigdy skór nie lubiłem- dla mnie za ciężkie i krępują ruchy. jak na razie odczuwam same plusy. powypinałem ocieplenie i membranę, ostatnio jeździłem już prawie w nocy i okazało się że na termometrze było tylko 12 stopni- nie zmarzłem i czułem komfort cieplny także spoko. inna sprawa że zaliczyłem spotkanie z dużym psem, sarną i chyba jeżem, także nie polecam jazdy po ciemku poza miastem, rozjebać się to każdy idiota potrafi a nie o to przecież chodzi.
pozdrawiam.

2015-05-29 22:00:28 left 4 dead

no to udany zakup miał miejsce. gratulacje. świetne są te zetki, ja moją wspominam z łezką w oku. to fakt idą jak burza, jak to mawiał mój kumpel na tym to '' można się już konkretnie rozjebać'' :)
ja na przykład walkę z wiatrem odbieram b.pozytywnie, bo napór powietrza sprawia że wydaje mi się jakbym to nie wiem jak szybko jechał i już mi starczy rozpędzania, podczas gdy na zegarku zaledwie 150km/h. ma to swoje plusy, bo jak leciałem np. K1300S, to miałem 200 na budziku i nic się nie działo :)
ja moją zetką wycisnąłem chyba 236km z tego co pamiętam i dalej nie szła. zwinna była jak wiewiórka.
wrzuć jakieś foty zetki tutaj jak możesz chętnie bym popatrzał

2015-05-28 23:06:13 gregor1365

siema left 4 dead.
w końcu dołączyłem do braci motocyklowej. znalazłem kawę o jakiej śniłem z750 z 2012r z abs-em, kolor flagowy tej marki czyli wściekła zieleń. w słońcu pięknie się mieni.
co do prędkości- kurwa ale to idzie. w mieście masakra, prawko można stracić na każdych światłach na których zawsze jestem pierwszy. nie wiem czy to rowerowe doświadczenie czy cuś, ale lawirowanie w korku między samochodami nie sprawia żadnej trudności. moto cudnie wyważone, pomimo dużej masy nie czuć jej, na parkingu manewrowanie super.
jeżdżę, nabieram ogłady, ćwiczę przeciwskręt, chamowanie silnikiem i inne ważne dla motocyklisty tematy. trzeba jednak zainwestować w owiewkę puiga bo powyżej 150 to walka z naturą jest trochę nierówna. na obwodnicy wycisnąłem 215 i odpuściłem, na razie wystarczy. na wszystko przyjdzie czas.
pozdrawiam.

2015-05-28 21:43:27 left 4 dead

wiem jak jest. miałem przyjemność pojeździć Zygzakiem po Wawie na początku maja. wypadłem też na tą nową obwodnice za Jerozolimskimi, ale piątki to nawet w nim nie zdążyłem wrzucić. nawet nie było czasu zerkać na zegary jak to przyspiesza, jak jakiś pieprzony samolot :)
zachwycił mnie, ale nie wiem, czy chciałbym nim jeździć... :)

2015-05-28 15:28:00 multistrada

A co ja mam powiedzieć, skoro u mnie ta chwila zapomnienia się na Zygzaku to jest od razu blisko 3 paki na liczniku? Brrrrrrrrrr, tylko Yanosik może nas uratować (-;

2015-05-21 21:41:33 saymon_125

Funkcjonariusze drogówki targety mieli od zawsze, z czym niektórzy się nawet nie kryli.

Jest koło mnie taka wąska ruchliwa ulica. W jednym miejscu zebrały się: niebezpieczne skrzyżowanie bez świateł, trzy przejścia dla pieszych, droga z pobliskiego osiedla do szkoły, przedszkola, żłobka... i Biedronki. Generalnie masakra, mój vmax w tym miejscu to 30 km/h. Tyle, że co chwilę jakiś debil w puszce zapierd... tam po 80-90 km/h, bo na nieszczęście jest to też droga wlotowa z okolicznej wiochy... nigdy nie widziałem tam żadnej suszarki.

Suszarki owszem są, ale 2 km wcześniej, zaraz za zakrętem w miejscu, w którym nie ma już nic... ale jest teren zabudowany. Panowie z drogówki zapytani pewnego razu po jaką cholerę tam stoją zamiast pilnować przedszkolaków kawałek dalej odpowiedzieli krótko "..Panie, ale komendant dał nam taki target, że by to tylko tutaj możemy wyłapać!".

I taka jest rzeczywistość w naszym kraju. Gówno to wszystko ma wspólnego z podnoszeniem bezpieczeństwa na drogach...

2015-05-21 09:44:44 Jurajski_Zbycho

Ja bym poszedł dalej left 4 dead: nie wiem czy zauważyłeś że w Polsce są takie mentalne zjeby, które się cieszą z tego, że władza dopierdala im nowe przepisy ograniczające coś. Stoi taka mądrala, jak mówisz, i z głupkowatym uśmiechem się cieszy mówiąc, no od poniedziałku to 50 km/h, ha ha skońćzyło się, koniec jazdy"... a ja mam ochotę powiedzieć - i z czego Ty się kurwa debilu cieszysz ???!!! Z tego że Cię jebią na każdym kroku z kasy. Tylko wiesz - ja czy Ty jak pisałeś - jeździmy po kilkadziesiąt kkm rocznie, w aucie i na motorze i my wiemy jak wygląda rzeczywistość, te zabudowane - widma w lesie, te ustawiane przez pierdolniętych tablice chuj wie gdzie - i my sobie nie dajemy wmówić, że to z kuli bezpieczeństwa. A tacy jak teściu sąsiada, który jeździ starą Corollą 2 km do sklepu po pietruszkę i 1 km do przedszkola po wnuczkę z majestatyczną 35 km/h (bo im 4ka nie wchodzi), to snują się wśród płotów i pierdolą niedzielnymi popołudniami, jak to władza się wzięła wreszcie za dzicz drogową.... Pierdol pierdol ja posłucham.... mawiał mój dziadek. Szkoda gadać - na pewno kroki prawne będą, jak będą zbierać podpisy przeciwko ustawie, albo za zmianą tablic, należy podpisywać, mrugać, ostrzegać przed pachołkami hrabiego, Janosik, CB, co się da... Janosik to słuszna nazwa w dzisiejszych czasach - dożyliśmy czasu, kiedy jak Janosik, ktoś nas musi chronić przed Złym Panem na zamku, który tylko patrzy za nic nas wybatożyć.... tak to widzę i pół narodu.

2015-05-20 22:44:10 left 4 dead

wierzę w scenariusz w którym otargetowano funkcjonariuszy na cztery prawka dziennie i naszczuto ich na kierowców. no bo zobaczcie - w latach 2013 i wcześniej wystawiano około 2,5 mln mandatów rocznie. aż tu nagle w 2014 roku wypisano ponad 3,2 mln mandatów. wszyscy nagle tak fatalnie zaczęli jeździć ? do maja tego roku z estymacji statystyk już było wiadomo, że w 2015 roku padnie kolejny rekord. cyfry nie kłamią.
nie pomyliłem się zbytnio przewidując przyszłość w powyższym wpisie. o godz. 00.40 w nocy zaczęli już polowanie i wyłapywanie pierwszych ofiar. czaili się w ciemnościach jak smutne hieny. do wczoraj zatrzymano ponad 170 dokumentów.
no i oczywiście ten nasz dziwny naród nagle się przebudził :) prawnicy wypowiadają się w tv, że nowelizacja jest niezgodna z konstytucją co najmniej w trzech punktach. szykuje się zaskarżenie do trybunału konstytucyjnego. ponadto wątpliwości budzi zjawisko tzw. podwójnego karania za jedno przewinienie. ustawa została okrzyknięta prawnym bublem. czy coś pozytywnego dla nas z tego wyniknie ? fajnie by było, ale wątpię.
ale słuchajcie, teraz dopiero będą jaja...oglądam tv wiadomości, a tam jakiś policjant z rozbrajającą szczerością mówi do narodu, że obszary zabudowane nie są odpowiednio oznakowane i że w tej kwestii wiele jeszcze trzeba zrobić.
no to pytam się ja - co to kurwa ma być za gadka ? chcesz nas jeszcze bardziej wkurwić ?
przecież zwykły średnio rozgarnięty polak czuje i przypuszcza, że zabieranie mu jego własności, za która zapłacił ciężkie pieniądze jest złodziejstwem niezgodnym z kurwa niczym, ale żeby stróż prawa oficjalnie ogłaszał w telewizji, że ich robota to jedna wielka lipa, to już się w pale nie mieści.
zastanawiałem się także nad tym jak bardzo to społeczeństwo jest podzielone , źle sobie życzące i zawistne. jest mnóstwo komentarzy w sieci w których przeróżni mądrale opisują jak to powinno się palić na stosach tych którzy przekroczą dopuszczalną prędkość. myślę sobie, co to za święte krowy, co to za cuda natury ? przecież większość to prawdopodobnie ludzie którzy nawet niczym nie jeżdżą. może najwyżej rowerem, albo przeprowadzają wnuczkę przez ulicę do szkoły i maja się za wielkich strażników moralności. . .
no i wtedy właśnie natrafiłem na takiego polaczko - zjebo - mądralę w jakiejś szmatławej gazecie. stary taksiarz pewnie na emeryturze siedzący w zaparkowanym w cieniu drzewka jakimś starym kurwa gruchocie. udzielił krótkiego wywiadu jak to ludzie tragicznie jeżdżą i że z młodymi trzeba wreszcie zrobić porządek...no tak, jak taki snuje się 40 na godzinę, żeby jak najbardziej opierdolić z kasy swojego klienta, to nie dziwię się, że wydaje mu się że wszyscy nie wiadomo jak zapierdalają...
a potem się spuszcza z radości jak w radiu słyszy, że znowu komuś zabrali prawko. przypominał mi bohaterów tego filmiku, nie wiem, czy pamiętacie ''ale urwał'' na którym widać jaką radochę ma grupa niezbyt inteligentnych gości po pięćdziesiątce z tego, że jeden samochód wjechał w drugi. żenada i mentalna katastrofa.
a potem ktoś przytoczy, że ta ustawa miała duże poparcie społeczne...

2015-05-20 22:02:37 marcin jan

Wielka szkoda że Państwo przy tej okazji nie zrobiło prawdziwego "audytu" oznakowania tablicami teren zabudowany oraz "audytu" limitów prędkości na poszczególnych drogach, ulicach w mieście. Gdyby to rzetelnie zrobiono, wówczas część społeczeństwa, która tu i ówdzie utyskuje nad zmianami i złowieszczy że będę łapanki byłaby za wprowadzeniem nowych przepisów. Myślę że każdy może sypnąć jak z rękawa przykładami ograniczeń odstających od rzeczywistości. I nie piszę że nagle z 50 km/h na jakimś tam odcinku mają zwiększyć do 100 (bo pańska muszą pierd@lać), ale niechajby dali 70, 60 cokolwiek coś co pokarze aha byliśmy tu, sprawdziliśmy i tu może pojechać nie co szybciej. Co prawda temat sprzed 7-8 lat ale moje sztandarowe miejsce to wylot za Obi ul. Kościuszki w Katowicach na Mikołów. Odkąd pamiętam było tam 50 km/h i policja chętnie stała za wiaduktem nad Rolną i łapa całe rzesze kierowców. Aż nagle po cichu podwyższyli ograniczenie do 70 km/h. Nie muszę dodawać że ani w organizacji ruchu ani w jakość nawierzchni nic a nic się nie zmieniło. Można? Można.
Jeżdżę autem różnie i generalnie po stricte mieście nie przekraczam dop. prędkości bo się po prostu nie da. Za duży ruch, za dużo się dzieje. Ale mam coś przeczucie że dopadną mnie w miejscu gdzie mam już zakodowane od lat że to nie jest już "teren zabudowany" i może pocisnąć.
Że dopadną mnie w miejscu gdzie mam jeszcze czas na wytracenie prędkości do prawidłowej. Że dopadaną mnie na długiej czystej prostej w lesie z ograniczeniem do 50 :(.
Z drugiej strony szybki rachunek sumienia. Ostanie 3 mandaty w ciągu dwóch lat: 1 za telefon, 2 mandaty za prędkość na DTŚ ( raz 100/80 a raz 120/100) więc luz. Wyrobiłem też sobie po tysiącach przejechanych kilometrów umiejętność przewidywania gdzie Policja może stać, nawet jak nie jest to trasa którą dobrze znam + yanosik lub inne wspomagacze i będzie dobrze :). Trzeba od nowa zakodować sobie w głowie rozmieszczenie tablić "teren zabudowany"
A na bez stresową jazdę na moto pętla po węźle na Batory,Witosa,Bocheńskiego lub A1,A4,DTŚ :)

2015-05-20 10:39:05 Jurajski_Antypies

JESZCZE JEDNO:
Jak ktoś ma wątpliwości jak to się odbywa, to niech popyta w rodzinie "zbyt szczerych" policjantów. Od poniedziałku 18tego, patrole dostają ponoć "nieformalne przykazania" od komendanta ile mają danego dnia odebrać praw jazdy. Patrol który ja znam - cztery.
W ten sposób na akord są odbierane uprawnienia a co za tym idzie łatwo oszacować przychody do systemu, któremu ma to służyć. Jeszcze wybuchnie z tym akordowym odbieraniem afera - poczekacie, zobaczycie.

2015-05-14 12:55:38 Zbycho_Jura

CAŁKOWICIE SIĘ ZGADZAM !
To nic nie zmieni, tylko podniesie koszty. Mi już zabrano raz prawko - nowe ok 1500 zł (tyle wyniosła grzywna, badania, lekarze, zdjęcia, dokument etc.)
Jest to li tylko wyciąganie pieniędzy. Dróg nie ma i są źle oznaczone, jeździ się po nich beznadziejnie i dojechanie 300 km krajówkami, często przekracza 6 godzin, na zachodzie 2 h.
Pijanych w porównaniu z Zachodem jest tyle co na lekarstwo - statystyki są sztucznie windowane wynikami "trzeźwych poranków" wręcz "budowane" wynikami 0,32 - 0,45 - 0,55 prom.
Jedyne co to spowoduje - to ludzkie dramaty, bo wywalą kogoś z roboty i z czego będzie żyła jego rodzina ? To bat na piratów - czy na jeżdżących po 100 kkm rocznie ? KOMPLETNA BZDURA.
Tak - głosuję antysystemowo - dlaczego ? Bo mam uczulenie na robienie ze mnie idioty !

2015-05-14 10:53:12 sirturek

W Polsce nie żadnej demokracji i nigdy nie było. Media wmawiają, że przez pseudo-wybory ludzie decydują o życiu państwa. "tak sobie wybrałeś to tak masz" to powtarzanie propagandowych haseł.
Szary obywatel nie ma absolutnie żadnego wpływu na pojawiające się ustawy. Pomijam fakt, że nigdy nie głosowałem ani na PO ani na PIS ani na PSL...

2015-05-14 09:32:55 Mjk

Efekt bedzie taki, ze ceny wszystkiego pojda w gore bo:
1. Ryzyko niepowodzenia transportu większe, w razie mandatu koszt większy
2. Zabrane prawko, trzeba zatrudnic na ten czas nowego kierowce - koszt
3. Wszyscy wolniej jada, towary dojezdzaja pozniej, ktos zawala przez to termin, np. nie skonczy budowy na czas - koszt
4. Nie masz prawka, idziesz na zasilek - koszt
5. Ktos nie ma prawka, musi skorzystac z innego srodka transportu - koszt

A wy dalej zaglosujecie na bande zlodziei i socjalistow. Jak ktos glosuje na takich, to nie ma prawa narzekać - sam jest sobie winien.

Optymistyczny akcent: urodzilismy sie na szczescie troche wcześniej i obowiązuje nas jeszcze, że na skuterkach/motorkach do 50cc jezdzimy na dowod ;)

Hmm, po wprowadzeniu 125 na prawko B, sprzedaż 50 spadla. Jak bedzie teraz? Czyżby ciche lobby chińczyków? :D

2015-05-14 09:04:42 Marek M

Odbieranie prawa jazdy nie do końca jest skuteczne i najbardziej jednak boli tych prawych obywateli. Tych , którym po prostu się przydarzyło. A dlaczego?
Ano dlatego ,że znam sam dwie osoby, które po utracie dokumentu uprawniającego do poruszania się po drogach publicznych....nadal prowadzą pojazdy.
Argument? Argument jest taki - skoro już mi zabrali to drugi raz co nie zabiorą?
I w pewnym sensie można się z nimi zgodzić, bo od tego momentu jeżdżąc przepisowo można teoretycznie jeździć do końca życia bez kwitu.
I tu następuje paradoks, bo osoba, która za swoje wcześniejsze zachowanie na drodze miała być z niej wykluczona nagle staje się wzorowym użytkownikiem jej.
Skutek jest dla społeczeństwa i tak pozytywny.
Niestety rzecz ma się inaczej w przypadku tych, co szanują prawo a jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności i pecha wpadli. Zabierają i taki delikwent już nie wsiądzie, bo przestrzega prawa a to prawo właśnie go pozbawiło możliwości zarobkowania. I co ? I dupa.
Można by pewnie jeszcze godzinami dywagować na ten temat i jemu podobne ale nie możemy do nikogo mieć pretensji a jedynie do siebie. Bo kiedy były przymiarki do tych zmian nikt z nas, naszego społeczeństwa nie szedł protestować, nie skakał na barykady. Przyjęliśmy to jak cielaki z dobrodziejstwem inwentarza, przyjęliśmy to już w dniu, kiedy takich przedstawicieli nas samych sobie wybraliśmy.
Wiec teraz pozostaje nam tak jak napisałeś prowadzić grę. Grę w kotka i myszkę, zachowując maksimum uwagi, przemieszczając się wśród Obszaru Zabudowanego. Pozdrawiam :)

2015-05-13 23:15:13 sirturek

Mandaty powinny być dostosowane do dochodów delikwenta w ujęciu procentowym. Poza tym zgadzam się z autorem.Chodzi tylko o to żeby okraść obywatela po wcześniejszym medialnym praniu mózgów. Niestety większość jest mało rozgarnięta delikatnie mówiąc łyka wszystko.
I oczywiście tak będzie,że będą siedzieć w krzakach pod tablicą gdzie nic nie ma. Jeśli znasz teren nie dasz się złapać, ale będziesz bez szans w obcym miejscu. Nie uchroni Was nawet przepisowa jazda, przy pechu pożegnacie się z kwitami. Z motocyklami mam mieszane uczucia,nie popieram pałowania w mieście. I nic mnie tak nie wk jak kierowcy co pier#$ przez telefon. Jak ktoś się nie może rozstać z tym badziewiem to są odpowiednie gadżety już w tej chwili za śmieszne pieniądze.

2015-05-13 19:56:07 DominikNC

Mądrego przyjemnie posłuchać. To prawda, ze ogromna większość kierowców jeździ co najmniej poprawnie. Mandaty warto podnieść, bo teraz na nikim nie robią już wrażenia. Zabieranie prawa jazdy, chociaż kontrowersyjne (generalnie rozumiem Twoje argumenty) może faktycznie przemówi do wyobraźni. Polecam do przemyślenia społeczny protest "na przekór władzom jeżdzę zgodnie z przepisami". Ja tak robię od czasu wprowadzenia nowych fotoradarów i nabrałem takiej wprawy, ze w ogóle nie muszę sie starać. Pozdrawiam!

  • Dodaj komentarz