Najnowsze komentarze
To cud, że jeszcze jeździmy. Z wi...
DominikNC i Marcin Jan - wielkie d...
Marcin Jan do: archipelag psów
siema, coś z innej mańki, katowic...
DominikNC do: archipelag psów
Zawsze to miło przeczytać relacje ...
captch a właściwie recaptcha uruch...
Więcej komentarzy
Ulubieni blogerzy
<brak ulubionych blogerów>
Moje miejsca
<brak wpisów>

09.03.2016 21:58

WMS Wrocław Motorcycle Show 2017

IV Wrocławskie Mistrzostwa Motocykli Custom.

    Nie zmobilizowałem się jeszcze żeby opisac Wam tutaj kapitalne targi motocyklowe Motosalon w Brnie które odwiedziliśmy  zaledwie w zeszły weekend z dwoma kumplami motocyklistami oraz jednym małym przyszłym motórzystą ściśnięci niczym sardynki w blaszanej puszce Lanci Ypsylon, a tu już szykuje się następna impreza branżowa która jak wszyscy wiemy - tym razem będzie we Wrocławiu

    Generalnie to mieliśmy nie jechac na targi WMS jednak okazało się w tak zwanym miedzyczasie, że znajomi wraz ze swoim motocyklem wezmą tam udział w konkursie na najlepszego customa w kraju. Ucieszyłem się bardzo, bo mimo że jadąc autostradą dosyć często mijam Wrocław to uzmysłowiłem sobie ze zdziwieniem, że od czasu kiedy ostatnio odwiedziłem wrocławski rynek upłyneło już co najmniej z dziesięc lat i ta refleksja nieco mnie przeraziła. Tak, tak czas tak strasznie szybko leci. Powiedziałbym nawet, że z każdym rokiem umyka coraz szybciej i jest go coraz mniej co tłumaczy jego nieco plastyczną naturę.

    Więc w najbliższą sobotę przyjedziemy  na targi pooglądac  motocykle a w szczególności świeżego, niedawno zbudowanego cafe racera moich znajomych, którego nie miałem jeszcze okazji zobaczyc na żywo. Znam tę konstrukcję na razie z opowiadań i paru zdjęc na których wygląda na prawdę obiecująco -  i mam nadzieję, że równie rewelacyjnie zaprezentuje się na żywo wśród zgromadzonej w Hali Stulecia publiczności.

    Projekt nazywa się ''The Chosen One'' i opowiem Wam o nim parę słów tak na szybko.

    Bazą do powstania  tego jednośladu była Honda Goldwing 1ooo z 1979'go roku. Czyli z czasów, kiedy motocykl ten miał byc jeszcze nakedem z ewenualną owiewką a nie luksusowym jachtem na dwóch kołach żeglującym po szerokich autostradach i wyjeżdżającym z ciasnych parkingów na wstecznym biegu. Jego pierwotna wersja wygląda dla mnie na zdjęciach jak biały kredens stojący w opalanej piecem kaflowym kuchni dawno opuszczonej, wiekowej kamiennicy. Nie znam w szczegółach historii projektu - wiem, że Adrian i Magda powierzyli przebudowę GL1ooo profesjonalnemu warsztatowi. W mojej ocenie warsztat dał radę pierwszorzędnie innymi słowy spisał sie na medal.

     W  jego zaciszu powstał  cafe racer, który na moje pierwsze oko i przy odrobinie wyobrażni miał coś z HD i z Dukata. Zastanowiłem się nad tym jednak jeszcze chwilkę i doszedłem do wniosku, że są to skojarzenia natury jedynie kolorystycznej i zupełnie mylne - czarny mat niczym w HD Dark Custom i maźnięta tu i ówdzie głęboka czerwień skojarzyła mi się po prostu z motocyklami Ducati. A tak na prawdę motocykl nie przypomina mi obecnie żadnego innego, głównie z powodu nietypowego pieca, chłodzenia cieczą i wału kardana - a to wszystko zaklęte w ideii cafe.

    Ale do rzeczy - na fotografich widzimy solidny, ciężki motor gotowy przewieżc na swoim pokładzie dwie dorosłe osoby. Na szczeście z tyłu nie ma archaicznego bębna a z przodu za wyhamowanie maszyny odpowiadają dwie spore, klasycznie niewentylowane tarcze. Mnie osobiście najbardziej spodobał się zestaw dodatkowych zegarów na baku a także oryginalna, oldskulowa tablica rejestracyjna z byłego województwa bielsko-bialskiego którego od dawna nie ma już na mapie naszego kraju.

    No i wreszcie parę osobnych słów o tym nietypowym jak na obecne czasy piecu - w ramie pracuje czterocylindrowy bokser o pojemności 999cm produkujacy około 82 konie mechaniczne. W sumie to musze się przyznac bez bicia, że wcześniej nie słyszałem o takiej jednostce napędowej w motocyklu - jeżdziłem wprawdzie boxerami, ale dwucylindrowymi, tymi montowanymi w produktach ze stajni BMW. A z czterocylindrowym  silnikiem w takim układzie to miałem przyjemnośc jedynie w swoim starym kilkunastoletnim Volkswagenie Transporterze - de facto też z 79'go roku. Lecz muszę tu koniecznie wspomnieć, że tamtą konstrukcję czyli słabo pakownego dostawczaka z czasów mojej wczesnej młodości chłodziło jedynie powietrze. Ech...jak to fajnie tykało wyciągając się z niskich obrotów...

    A tak całkiem na poważnie - całość robi na mnie dosyć duże wrażenie, bo gdybym miał przerabiać Honde GL1ooo to wyglądała by ona bardzo podobnie. Być może pomyślałbym jeszcze o szprychowych kołach, lub czerwonej quasi owiewce w okół przedniej lampy ale tylko takiej którą łatwo zdemontować zależnie od aktualnego widzimisie.

     No i to tyle, targi już w ten weekend i prawdopodobnie wyruszymy do Wrocławia w sobotę po sniadaniu. Jak prawie każdemu jeżdżącemu od dawna zarobkowo samochodami kierowcy nie chce mi się już za bardzo jeżdzic w weekendy kiedy nie muszę - ale na szczęście nie ma daleko. Mieszkam rzut beretem od bramek na tak zwanej ''autostradzie'' A4, gdzie po brutalnym zdarciu z nas bandyckiego myta i pokonaniu niecałych dwustu kilo powinniśmy byc pod Halą Stulecia...:)

pozdrowionka

Jazda Na Kuli.

Komentarze : 2
2016-03-11 22:31:40 Marcin Jan

BTW się ciesz że unija przypomniała że wyłożyła kasę na budowę A4 więc rząd został zmuszony do obniżki myta bodajże o połowę tego co proponował.

2016-03-11 08:38:08 saymon_125

Piękna maszyna, taki heavy weight w klasie cafe... z przyjemnościa wskoczę jutro rano w tramwaj i obejrzę sprzęta na żywo ;-)

Pozdro!

  • Dodaj komentarz