Najnowsze komentarze
Siema, pewnie że śmigam, tyle że t...
siema gregor 1365 stary przyjaciel...
No Panie, Gratulacje. Takiego cac...
okularbebe - opilim, ale na razie ...
Jazda na kuli - beemka zostaje na ...
Więcej komentarzy
Ulubieni blogerzy
<brak ulubionych blogerów>
Moje miejsca
<brak wpisów>

24.07.2020 18:26

!!! motocykl sprzedany !!!

 

       W końcu nadszedł ten smutny/wesoły dzień. W środę przyjechał kupiec z wałbrzycha i kupił naszego tygryska. Przybyli w trójkę, dwaj bracia i łojciec. Kiedy zobaczyłem trzy osoby wyłaniające się z białej hondy civic myślę o nie... ależ tu będzie dziś stękanie i wymyślanie, ło matko boska.

      Nie było jednak źle. Główny kupiec, świeżo po egzaminie, był bardzo oczytany w motocyklach, sympatyczny i kontaktowy Jego starszy brat-doradca (doradca z racji posiadania czopera 13oo)  okazał się trochę napięty i gburowaty (może to miała być taka zakupowa gra) ale za to ojciec nadawał całej tej transakcji aspektów komediowych opowiadając jak to się kiedyś jezdziło na jawie 25o.

      Dali mi 5 tys depozytu i odbyli krótkie jazdy testowe. Cenowo spotkaliśmy się tak w pół drogi, ale cytując klasyka tak bardziej na mojej połowie. Ogólnie to finansowo jestem zadowolony choć wiadomo, wołałem więcej, jednak wolny rynek mnie szybciutko uspokoił. Tak, czy owak - nie jest żle, a nawet mozna zaryzykować twierdzenie, że jest dobrze.

      Motocykl pierwszy raz wystawiłem chyba w październiku, drugi w maju i trzeci w lipcu. Był to najtrudniejszy do sprzedaży z wszystkich moich pięciu motocykli, mimo, że posiadający jedne z najmocniejszych papierów. Jeździłem nim też najdłużej, pięć sezonów i 35 k km, więc byłem z nim najmocniej zżyty. Tyle naszych wyjazdów z agą, przygód, emocji - i twardziel nigdy, przenigdy nie zawiódł. Ilekroć go wystawiałem miałem taką obawę, że się teraz sprzeda i że zostaniemy bez niego. To dlatego, że nie dawał nam sobą żadnego powodu do jego sprzedaży, oprócz paru małych detali związanych z wygodą podróżowania - bo nasze wymagania stale rosną, a przekleństwo człowieka na tym polega, że musi mieć więcej niż mu potrzeba. 

      Zaraz po sprzedaży to czułem tak 30% ulgi, że już po, i 70% smutku, że oddałem tak wiernego i charakternego przyjaciela. Dzisiaj gorzkie żale przyćmiewa już raczej radość i ekscytacja z poszukiwań jego godnego następcy. Teraz to dopiero sznupanie na otomoto nabrało prawdziwego smaku. Nie trzeba się zastanawiać, czy w rozliczeniu, czy może jakaś zamiana, czy ktoś mi w międzyczasie to w ogóle kupi. Teraz jest żywa gotówka i mnóstwo perspektyw. Chociaż uczucie nieco dziwne - od 2010 roku bez przerwy posiada!em jakiś motocykl,  aż do teraz.

     Sprzedałem w czasie dobrym na sprzedaż, ale złym na kupno. Dlatego postanowiłem trochę odpocząć i na razie tylko obserwuje, zapisuje ceny, roczniki, opcje wyposażenia. Końcówkę lipca i sierpień przeznaczam na chłodne kalkulacje, może na jakieś testówki, analizę rynku i przede wszystkim zbudowanie prawdziwej tęsknoty za swoim własnym motocyklem. Aby póżniejszy zakup bardziej cieszył i był bardziej wyczekany. Na początku września mamy urlop (i plan na wakacje z wypożyczeniem moto w tle), więc myślę, że główna akcja rozegra się w październiku, lub w listopadzie - ale koniecznie jeszcze w tym roku. Jak to sobie teraz z agą żartujemy - chłopina za kawalerki miał fajne motory, a tu cyk, dwa lata po ślubie i już nie ma motura.

      Czy mam jakieś przemyślenia po tych pięciu latach na jednym motocyklu i po jego sprzedaży? 

      Mam.

     Po pierwsze, następny motor nie będzie już przeze mnie tak doposażany, a na pewno nie w sportowy wydech - lepsza koncentracja i energia na długich trasach jest przy cichutkim tłumiku. Po drugie - nie zakładam, że motocykl będzie na dłużej niż na trzy sezony. Motocykle są dla mnie zabawkami, a nie komjuterami, więc  i nie ma co od nich oczekiwać, że będą nas przez dłuższy okres dziko ekscytować, taka już jest kolej rzeczy. Po trzecie, co związane jest poniekąd z punktem drugim, to na razie - żadnych wynalazków. Kupując triumpha (który był wtedy dużo mniej rozpoznawalny niż teraz, nie było silnego importera) pragnąłem motocykla nietuzinkowego. Teraz już wyleczyłem się z tego indywidualizmu i chciałbym sprzęta, który potem sprawniej się sprzeda, bo tutaj dostałem trochę w kość i sporo cierpliwości musiałem przeznaczyć. Na razie żadnych dukatów, kateemów, aprilów, ałgustów, czy gutaków. Może kiedyś, później, to kto wie - jak już nieraz ustalaliśmy, motocyklizm jest skomplikowany, wciąż się zmienia, poglądy i preferencje ciągle  mutują, ewoluują.

      Wszystko jest względne.

 

     Tak że to na dzisiaj tyle. Nasz tygrysek zderzy się z czymś zupełnie nowym - kierowcą, dla którego będzie pierwszym motocyklem, a on jego trzecim właścicielem. Ale jestem dobrej myśli, bo kolega już po trzydziestce, spokojny, ułożony i zrównoważony. Fajny gościu.

      Można by więc w sumie powiedzieć.... że nasz motor trafił w dobre ręce.

Komentarze : 11
2020-08-12 18:20:37 jazda na kuli

TomSv - dziękuję, będę obserwował. Na razie ten sprzedawca nie ma ofert na otomoto. pozdro!

2020-08-12 14:55:12 TomSv

Co do suzuki to polecam firmę wheelman na otomoto kilka koła taniej bedziesz miał moto od nich nowe.

2020-08-12 05:50:28 jazda na kuli

strażowy - dzięki za dobre słowo, rzeczywiście jazda testowa na 1050 zasługuje na opisanie, chociażby ze względu na to, że oprócz walorów technicznych miała w sobie iskierkę tej ewoluującej filozofii - tzn. że czasem coś wiemy, ale musimy sobie o tym przypominać, żeby nie zapomnieć.
Dodatkowym smaczkiem będzie porównanie z moto guzzi v 85tt, którym jeździliśmy tydzień wcześniej.
a co do zasięgu finansowego, to obecnie ta tańsza wersja kosztuje 51k minus 1.500zł, które dealer oferuje na akcesoria. gdyby wykazać się cierpliwością i opanowaniem, można poczekać na jakąś wyprzedaż rocznika. tymczasem gs'y z lat 2016-7 potrafią kosztować 55k jak nie więcej, a najtańsze 2013 to 35-40k....

2020-08-11 13:31:42 strażowy

...hehe, czyli idealnie w klimat mojego poprzedniego wpisu :)
Motocyklowanie to szerokie spektrum doznań i zajęć, jeśli sprawia cały czas przyjemność to tylko suszyć kły hehe.
Rozwój to kolejne doświadczenia, dodatkowa wiedza ,przemyślenia i wnioski z nich płynące.
Fajnie że jesteś świadomy w tej swojej zabawie.
Wielu uprawia "owczy pęd" , ale to ich ewentualny problem.
Czekam na Twoją opinię w kwestii 1050 od Suzuki......że nowy jest w zasięgu ???? &#128513;

2020-08-10 20:34:59 jazda na kuli

No i cóż drogie pany - miało być tak łatwo, a nie jest. Gs już był w planach, bo to przecież już czas na te cylindry i kardany. A tu klops. Pojawił się nowy gracz i ostro namieszał. Zapisałem się na testówkę V Stroma 1050 w wersji zwykłej i doznałem nie lada zdumienia. Pewnie będzie to dobry temat na kolejny wpis, ale ten motocykl jeździł pode mną tak, jak ja jeżdżę swoje najlepsze kilometry - wtedy, gdy racjonalne przesłanki lecą w kąt, a maneta idzie w opór. Kiedy pędzę na jak szalony na swoim motorze.

2020-08-10 16:41:34 strażowy

@TomSv: gwarantuje Tobie że jest spora grupa ludzi którzy totalnie nie biorą pod uwagę zakupu dużego Giejsa-oni zwyczajnie nie potrzebują takiego sprzęta i świadomi swoich preferencji i potrzeb , szukają innych rozwiązań :)

Drogi "redaktorze" - jestem przekonany że solidnie odrobiłeś swoje "zadanie domowe" i przez ostatnie kilka lat wyklarowałeś swoje potrzeby co do 2-ch kółek ......a że są one jak wspomniałeś raczej zabawkami, nawet te "naj" z czasem się zwyczajnie znudzą i zostają wyparte przez kolejne .
Owocnych poszukiwań mądrego turystyka Tobie życzę :)

2020-08-09 18:06:28 TomSv

Gratuluję sprzedaży moto, współczuję szukania nowego i dylematów z tym związanych. Czy to znaczy że wszyscy skończymy kiedyś na GSie?

2020-08-07 19:35:14 DominikNC

Szkoda, bo to dobry motor był. Nie jestem w stanie przewidzieć co teraz kupisz. Pozdrawiam z Rygi, właśnie tu przyjechałem na mojej starej, ośmioletniej Hondzie!

2020-07-27 01:02:37 juno

Oj tak, sprzedaż motocykla to nic łatwego, tym bardziej gratuluję, że udało się go opylić bez przeszkód - niech służy nowemu Właścicielowi! :)

Również oglądam ogłoszenia i póki co to tylko teoria. Ale po nowym roku coś musiałoby się pojawić. W końcu.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w zakupach!

2020-07-24 23:18:26 From_north_PL

Wow! A to co wiadomości. Gratulacje! Znaczy to ni mniej ni więcej tylko tyle, że i ja niebawem zajmę się wystawianiem jednego z moich sprzętów - a nuż widelec też się sprzeda? Jakośttak naturalnie zalozylem że w tym roku że względu na kowid to nic z tego nie będzie, ale widać że sytuacja jednak się normuje. Swoją drogą już poz głównym tematem ciekawym bardzo jakiej zmianie ulegną przez czas posuchy treści zamieszczane tutaj.

2020-07-24 23:03:39 Erjot

No to czekamy na zdjęcia nowego sprzęta!

  • Dodaj komentarz