
18.07.2018 20:06
tiger 800 wpis wagowo techniczny
Jak wiecie mój dobry kumpel Tomek poszukiwał Tigera 800 w wersji XC, a ja powiedzmy że mu pomagałem przeglądając podsyłane linki do ogłoszeń. Poszukiwania zaowocowały zakupem Tygrysa z pierwszego rocznika produkcji 2011go, w kolorze złotym z szarą ramą. Motocykl pochodzi z prywatnego importu z Belgii, właściciel deklarował naprawę po delikatnym szlifie i przebieg 17k. Kolega wraz z obecnym na miejscu importerem (który przyjechał sto kilo na lewych tablicach) sprawdził moto w swojego mechanika. Po wykryciu kilku mankamentów i realnego przebiegu na poziomie około 40k, znajomemu udało się wynegocjować ze sprzedającym bardzo satysfakcjonującą go cenę i zakupił sobie złotego Tygryska. Motor w wyposażeniu dodatkowym posiadał jedynie centralkę, błotnik tylnego koła i górne gmole.
Dwa tygodnie temu wybraliśmy się na wspólną przejażdżkę w cztery osoby, czyli z pasażerkami. Tomek założył dokupiony w międzyczasie oryginalny kufer z Triumpha. Pojechaliśmy na znaną mu malowniczą trasę na Podbeskidziu, gdzie poprowadził nas po soczystych winklach. Jednak to nie krajobrazy zapadną mi w pamięci po tamtej przejażdżce, tylko różnica jaką miałem okazję poczuć zestawiając ze sobą dwa takie same teoretycznie motocykle.
W pewnym momencie na postoju Tomek poprosił mnie, żebym kawałek pojechał jego sprzętem i sprawdził, czy w okolicach 4rpm silnik nie wydaje jakiegoś dziwnego dźwięku. Zgodziłem się ochoczo, by z czystej ciekawości porównać sobie obie maszyny. Jakoś tak się spodziewałem, że skoro Złoty Belg jest z importu, miał szlifa i skręcony przebieg, to być może będzie jakaś różnica w prowadzeniu obu egzemplarzy.
Róznica ujawniła się natychmiast. Od razu po zajęciu miejsca za sterem poczułem się jak na zupełnie innym modelu. Tak jakbym z dużego dostojnego turystyka przesiadł się na małego agresywnego nakeda. A co najdziwniejsze ...mały naked wydawał się cięższy.
O wadzę powiem w dalszej części, teraz skupiając się na jeżdzie. Przede wszystkim odpalony Belgijczyk pracował cichutko i o wiele kulturalniej niż mój katamaran. Gwizdał sobie delikatnie, podczas gdy u mnie Leoś z tyłu donośnie informuje całe otoczenie, że oto nadjeżdża motur. Do tego ja mam u siebie zdjęte gumy z podnóżków, co wraz z głośniejszym wydechem powoduję, iż na dolną część motocykla przenosi się znacznie więcej wibracji. U kumpla jest spokojniej, a także kąt ugięcia kolan przez gumy podwyżdzające podnóżek jest bardziej sportowy.
Następna sprawa - kierownica. Ja podniosłem moją na kościach sw motech'a o dwa centymetry, przez co siedzę bardziej w pozycji wyprostowanej. U Tomka kierownica zamocowana jest niżej, standartowo, wiec i sylwetka pochylona jest nieco bardziej do przodu. Czyli zobaczcie, dwie drobne zmiany (już nawet nie mówię nawet o wydechu) i mamy w rezultacie całkiem inny odbiór charakteru danego motocykla
Ruszam z miejsca i odczucie odmienności obu Tygrysków jeszcze się pogłębia. Moto Tomka wydaje się mniejsze, bardziej zwarte. To, że jadę bez pasażerki sprawia, że Złoty wydaje się dużo mocniejszy. Jadę tylko kawałek, ale przez brak wyższej szyby z deflektorem wieje mi po oczach jak na rasowym nakedzie. Od strony technicznej nie mam mu nic do zarzucenia, niczego nie sĺychać w okolicach wspomnianych 4rpm. Silnik ciągnie bez zawachania, hample brzytew, a biegi to wchodzą nawet lepiej niż w moim.
Wróciłem po chwili i zawracając motocyklem znowu poczułem jego ciężar. Potem, pod knajpą gdzie stanęliśmy na obiad poprosiłem Tomka, żeby się do obu przymierzył. Sprawdził i tak jakby potwierdził moje obserwacje. Jak to więc możliwe, ze obwieszony gratami nasz Tajgerek jest lżejszy niż wersja prawie goła?
Przeanalizowałem to później dokładnie i dokonałem następujących porównań. Przede wszystkim wyliczyłem co w górnej części mojego motocykla vs. fabtyka podnosi środek ciężkości u mnie i wyszło mi, że są to następujące elementy: wyższa szyba+deflektor, plastikowe handbary, tankring, światła przeciwmgielne i kufer kappa garda z oparciem i grillem na górze. Czyli oprócz kufra, przedmioty o raczej niewielkiej wadze, ale takie których nie ma w motku u Tomka. Tomek miał kufer jak wspominałem, ale na pewno lżejszy, bo sporo mniejszy i bez gratów. Skąd więc to wrażenie ciężkości po odprostowywaniu Złotego z kosy?
Analizując dalej znależliśmy odpowiedź. Po pierwsze wydech. Tigery mają kurewsko ciężkie tłumiki i jest to różnica o ile pamietam jakiś 4-5 kilo, a wydech jest po przeciwnej stronie niż kosa i zamontowany dosyć wysoko. Po drugie moje akcesoryjne poszerzenie stopki - unosi motocykl o jakieś parę milimetrów, i widać wyraźnie, że stoi przechylony pod większym kątem. I po trzecie podwyższenie kierowcy - łapię ją wyżej, przez co nie muszę wkładać takiej siły w wyprostowanie motocykla. Te trzy drobne niuanse powodują, że o wiele większy optycznie i pewnie cięższy na papierze motocykl wydaje się lżejszy i bardziej poręczny, niż jego mały bracik. Chociaż idąc tym tropem rozumowania, to Tomek miał centralkę i błotnik, których to znowu ja nie mam w swoim.
Taka to ciekawostka. Jestem przekonany, że moj motocykl faktycznie jest cięższy. Mam pełne gmole, craspady obu osi, długi dziób z przodu i pierdoły typu osłona lampy, czy zbiorniczka płynu hamulcowego no i ta kappa jest dużo cięższa. I jak tak teraz o tym myślę, to zastanawiam się jak to wszystko się szybko zmienia. Pamiętam dokładnie, jak ponad dwa lata temu pojechaliśmy z Agą do Rybnika kupić naszego Tygryska. Wtedy był to motocykl podobny do tego od Tomka - niższy kokpit, nizsza szyba i brak połowy wyposażenia. A do dziś jest żywe wrażenie ogromu jaki na mnie sprawił, w porównaniu do Kawasaki Z 1ooo, które to tydzień wcześniej sprzedałem.
Tymczasem to jeszcze nie koniec. Fajnie mi się nim jeździ i zamierzam jeszcze trochę rozwinąć tą koncepcję. Spacerówki już przyszły, założę poprzeczkę kierownicy, planuję lekko przyciemnić folią tylną lampę i przy następnym serwisie założyć ledowe kierunki z nowszego modelu. Wiem, ze plnów za założone graty raczej nigdy nie odzyskam, ale to nie o to tu chodzi. To tak raczej zabawa formą dla samej zabawy. Pewnie, gdy wykonam już wszystkie zaplanowane modyfikacje, wkrótce potem z jakiegoś powodu sprzedam nasz motor. Życie lubi być takie przewrotne. To trochę tak, jak z odbudową czu customizingiem. Pacjent skleca jakiegoś rupiecia od podstaw, robi z niego perełkę, a gdy już nie ma co przy nim zrobić to sprzedaje i kupuje kolejnego rupiecia i robi go od nowa...
Komentarze
: 1
...bo "motocyklowanie" to nie tylko sama jazda :) , zakładam że większość osób które podchodzą emocjonalnie do swoich toczydeł, stara się z czasem uczynić z nich zjawiska niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju ( modelu hehe ) co przekłada się na większe zadowolenie we względach tak wizualnych, jak również użytkowych. Im więcej lat owej zabawy, jak również "pacjentów", tym poziom personalizacji i zadowolenia pełniejszy . Kolejna sprawa to umiejętność powiedzenia : STOP !...ktoś biegły w tym temacie powiedział mi kiedyś że na tym polega trzeźwy tjuning. A że trudno poprzestać na "złapanym króliku", chcąc go nadal gonić sięgamy po kolejną bazę...i kolejną...i kolejną :) :) przecież motocykle to temat nie mniej szeroki jak historia muzyki rozrywkowej-praktycznie niemożliwy do przerobienia w całości 😉
Archiwum
- listopad 2024
- wrzesień 2024
- maj 2024
- kwiecień 2024
- marzec 2024
- grudzień 2023
- październik 2023
- sierpień 2023
- czerwiec 2023
- maj 2023
- kwiecień 2023
- grudzień 2022
- listopad 2022
- październik 2022
- wrzesień 2022
- lipiec 2022
- maj 2022
- kwiecień 2022
- marzec 2022
- luty 2022
- listopad 2021
- październik 2021
- wrzesień 2021
- sierpień 2021
- lipiec 2021
- czerwiec 2021
- maj 2021
- kwiecień 2021
- luty 2021
- styczeń 2021
- grudzień 2020
- listopad 2020
- październik 2020
- wrzesień 2020
- sierpień 2020
- lipiec 2020
- czerwiec 2020
- maj 2020
- kwiecień 2020
- marzec 2020
- luty 2020
- styczeń 2020
- grudzień 2019
- listopad 2019
- październik 2019
- wrzesień 2019
- sierpień 2019
- lipiec 2019
- czerwiec 2019
- maj 2019
- marzec 2019
- luty 2019
- styczeń 2019
- grudzień 2018
- listopad 2018
- październik 2018
- wrzesień 2018
- sierpień 2018
- lipiec 2018
- czerwiec 2018
- maj 2018
- kwiecień 2018
- marzec 2018
- luty 2018
- styczeń 2018
- grudzień 2017
- listopad 2017
- październik 2017
- wrzesień 2017
- sierpień 2017
- lipiec 2017
- czerwiec 2017
- maj 2017
- kwiecień 2017
- marzec 2017
- luty 2017
- styczeń 2017
- grudzień 2016
- listopad 2016
- październik 2016
- wrzesień 2016
- sierpień 2016
- lipiec 2016
- czerwiec 2016
- maj 2016
- kwiecień 2016
- marzec 2016
- luty 2016
- styczeń 2016
- grudzień 2015
- listopad 2015
- październik 2015
- wrzesień 2015
- sierpień 2015
- lipiec 2015
- czerwiec 2015
- maj 2015
- kwiecień 2015
- marzec 2015
- luty 2015
- styczeń 2015
- grudzień 2014
- listopad 2014
- październik 2014
- wrzesień 2014
- sierpień 2014
- lipiec 2014
- czerwiec 2014
- maj 2014
- kwiecień 2014
- marzec 2014
Kategorie
- Na wesoło (656)
- Na wesoło (15)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Ogólne (1)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)